Sezon zasadniczy dobiegł końca – czas na play-offs, czas na nagrody. Kibice Sixers mogą osłodzić sobie ciężki sezon dzięki Michaelowi Carterowi-Williamsowi, który jest typowany na faworyta do nagrody Debiutanta Roku. Przez większość sezonu zagrażał mu jedynie Victor Oladipo z Orlando Magic.

We współpracy z Maciejem (“skrzatosem”) z OrlandoMagic.pl napisaliśmy dla obu stron felieton, w którym wspólnie porównujemy tych dwóch zawodników (teksty skrzatosa o Oladipo oznaczone kursywą).

 

STATYSTYKI:

  • Michael Carter-Williams 16.7 ppg, 6.2 rpg, 6.3 apg, 1.9 spg, 34.5 min (40.5% za dwa, 26.4% za trzy, 70.3% wolne) – wszystkie mecze jako starter, bilans 18-53 (bez niego 1-10)
  • Victor Oladipo 13.9 ppg, 4.1 rpg, 4.1 apg, 1.6 spg, 31.4 min (42% za dwa, 32.9% za trzy, 78% wolne) – 43 z 79 spotkań jako starter, bilans 23-57 (bez niego 0-2)

 

NAJLEPSZE MECZE:

Michael Carter-Williams:

  • 22 punkty, 7 zbiórek, 12 asyst, 9 przechwytów w wygranej przeciwko Miami, 30 października (trudno uwierzyć, że był to pierwszy występ tego zawodnika w NBA, już dzisiaj uważany za jeden z najlepszych debiutów w historii ligi)
  • 27 punktów, 12 zbiórek, 10 asyst w wygranej przeciwko Orlando po 2 dogrywkach, 3 grudnia (zaledwie 15 spotkań zajęło MCW zdobycie pierwszego w karierze triple-double, w całym sezonie udało mu się powtórzyć ten wyczyn jeszcze raz, w przegranym meczu z Knicks)
  • 33 punkty, 6 zbiórek, 5 asyst w przegranej z Cleveland, 7 stycznia (rekord kariery Cartera-Williamsa, który trafił 13 z 25 rzutów z gry)

 

Victor Oladipo:

Chyba jako jeden z nielicznych debiutantów tak naprawdę nie zderzył się z rookie wall. Niektórzy mogą twierdzić, że to dzięki wchodzeniu do gry z ławki Victor nie zaliczył większego kryzysu. Jeśli chodzi o te najlepsze mecze nasz debiutant miał takich kilka, ale ja przedstawię Wam trzy (moim zdaniem) najlepsze:

  • Dla mnie numerem jeden jest spotkanie przeciwko Knicks, które zakończyło się zwycięstwem Magików po dwóch dogrywkach. Victor dał sygnał do ataku, by odrobić ponad 10-punktowe straty. W 4q zaliczył 9 oczek i 3 asysty, pomagając w dużym stopniu doprowadzić do remisu 106:106. W doliczonym czasie gry rzucił 8 punktów, dwukrotnie popisując się akcjami 2+1. Ogólne 30 pkt z 23 rzutów, 9 zb, 14(!) asyst i 2 przechwyty naprawdę zrobiły na mnie (i nie tylko) spore wrażenie. Popełnił 3 straty, ale kiedy był na parkiecie Magic byli +20.
  • Drugi najlepszy występ Victor miał przeciwko drużynie swojego największego rywala do nagrody ROTY – 76ers. W ciągu 52 minut (2OT) Oladipo uzbierał 26 punktów oraz po 10 zbiórek i asyst, trafiając 8 z 18 rzutów (plus 10/12 FT). Statystycznie lepsze triple-double miał Michael Carter-Williams, ale i tak obaj gracze zapisali się na kartach historii (o czym pisze Tomek).
  • Numer trzy to pojedynek z Bulls i minimalna przegrana po aż 3 dogrywkach 125:127. Rookie Magic ustanowił swój carrer-high w punktach (35) trafiając na 63% skuteczności. Dodając do tego 8 asyst, 4 zbiórki i 3 przechwyty jeszcze poprawił ten występ i przez to jego 8 strat nie wygląda aż tak źle.

 

BEZPOŚREDNIE POJEDYNKI:

Tomek Klimowicz: Sixers grali z Magic cztery razy, wygrali tylko raz i to z bólem po dwóch dogrywkach. Carter-Williams zdobywał w tych meczach 18.8 ppg, 8.3 rpg, 5.0 apg i aż 2.8 spg. W punktach, zbiórkach i przechwytach wyraźnie powyżej średniej z sezonu, niestety podobnie w stratach – aż 5.0 przeciwko Magic.

W pierwszym meczu zdobył 23 punkty trafiając dobre 9 z 21 rzutów, dokładając też 4 przechwyty. O drugim i jedynym wygranym meczu pisałem w punkcie powyżej, dodam tylko, że w tym samym meczu triple-double zdobył Oladipo, pierwszy raz w historii dwójka debiutantów dokonała tego przeciwko sobie. Carter-Williams grał jednak o 5 minut mniej, jego statystyki wygladają bardziej okazale. W trzecim spotkaniu, już po nowym roku, Carter-Williams bez formy, trafił tylko 3 z 13 rzutów (8 punktów) będąc całkowicie w cieniu rywala. W ostatnim ich pojedynku zdobył 17 punktów, ale potrzebował do tego aż 20 rzutów, dodatkowo aż 8 razy stracił piłkę. Ratuje go 11 zbiórek, 6 asysy i fakt, że Oladipo też specjalnie nie popisał się.

Skrzatos: W sezonie 2013/14 Magic wygrali z Sixers 3 z 4 rozegranych spotkań. Średnie przeciwko ekipie drużynie z Pensylwanii bardzo przyzwoite – 17.5 pkt, 6.5 zb, 5.5 ast w aż 41.7 min, doczepić można się tylko do strat (5.5) oraz słabej skuteczności zza łuku (18.8%).

Pierwszy mecz dla Magic, w którym Victor miał 18 pkt z 11 rzutów, 5 ast, 3 zb, 5 stl, ale też aż 8 strat, a kolejne spotkanie to właśnie to kiedy uzyskał pamiętne triple-double opisane powyżej. Pojedynek nr. 3 to druga wygrana Magic, a statystyki Oladipo na poziomie 17 pkt (7/16 z gry), 11 zb, 3 ast oraz 7 strat. Victor w tym meczu zaprezentował się wyraźnie lepiej od Carter-Williamsa, który trafił tylko 3 z 13 rzutów. Ostatni mecz pomiędzy tymi ekipami również zwycięski dla drużyny z O-Town, ale obaj gracze spisali się słabo. Oladpio poszedł na 9 punktów trafiając tylko 3 z 10 prób, miał 4 ast, 2 zb i 4 straty, natomiast jego rywal uzyskał 17 punktów, ale z aż 20 rzutów, zebrał 11 piłek i dodał 6 asyst, popełniając 6 strat.

 

Oladipo vs. MCW

 

KTO Z NAGRODĄ “ROOKIE OF THE YEAR”?

Tomek Klimowicz: Amerykanie lubią powiedzenie “liczby nie kłamią”. W tym przypadku liczby zdecydowanie przemawiają na korzyść zawodnika Sixers, który przewodzi wszystkim debiutantom w punktach, zbiórkach, asystach, przechwytach i minutach (wcześniej dokonali tego tylko Oscar Robertson i Alvan Adams). W historii NBA tylko Robertson oraz Magic Johnson w debiutanckich sezonach notowali +16ppg, +6rpg oraz +6apg. Moim zdaniem to wystarczy, by w pełni zasłużenie wręczyć nagrodę Carterowi-Williamsowi i zakonczyć tą dyskusję.

Dla czystego sumienia dodam jednak jeszcze, że MCW cztery razy otrzymał tytuł Debiutanta Miesiąca (Oladipo dwa razy). Jako jedyny debiutant dwukrotnie zdobył triple-double (Oladipo “tylko” raz) i również jako jedyny debiutant otrzymał tytuł Gracza Tygodnia w NBA.

Mimo znaczącej przewagi MCW muszę przyznać, że zawodnik Magic także pokazał wielki talent w minionym sezonie, ale w przeciwieństwie do Cartera-Williamsa nie miał tyle szczęścia, by na stałe zagościć w wyjściowym składzie i otrzymać od swojego trenera wolną rękę niemal na wszystko.

Skrzatos: Czy Victor Oladipo powinien zostać ROTY? Jest to trudne pytanie i tak naprawdę ciężko będzie na nie odpowiedzieć. Statystyki nie kłamią – Michael spisuje się lepiej według nich, ale przecież dobrze wiemy, że Victor rozegrał w tym sezonie tylko 41 spotkań jako podstawowy gracz, a dodatkowo dużo minut spędził na pozycji rozgrywającego ucząc się zupełnie nowej roli w drużynie. Poza tym wystarczy spojrzeć na składy Orlando oraz Philadelphii i już wiemy, że Victor nie miał szansy pełnić w niej roli lidera. Magic z wyraźnie lepszym składem niż Sixers, którzy po trade-deadline jeszcze stracili na wartości. W przyszłych rozgrywkach Magic zaatakują PlayOffs, może podobnie będzie z Sixers, więc wtedy będzie można porównać grę tych młodych zawodników. Obiektywnie muszę przyznać, że tytuł najlepszego debiutanta sezonu 2013/14 powinien dostać Michael Carter-Williams.