Co dalej z NBA?

Kibice wciąż są zaskoczeni wczorajszą decyzją NBA o bezterminowym zawieszeniu rozgrywek. Co ona oznacza? Kiedy możemy spodziewać się wznowienia sezonu? Czy Sixers na tym zyskają, czy stracą? 

Adam Silver ogłosił dzisiaj, że sezon 2019/20 jest zawieszony na co najmniej 30 dni. Po tym czasie ponownie zostanie rozpatrzony problem koronawirusa i podjęte zostaną odpowiednie decyzje. Również na 30 dni miasto Philadelphia zakazało zgromadzeń powyżej 1000 uczestników.

W Chinach, gdzie sytuacja powoli wraca do normy, tamtejsza liga zawiesiła ostatecznie swój sezon na 10 tygodni – należy się więc przygotować, że czekają nas nawet ponad 2 miesiące przerwy od NBA.

A co dalej? Oto najbardziej prawdopodobne scenariusze:

  1. Pozostałe spotkania będą przełożone na późniejszy termin, rozegrany zostanie tradycyjnie 82-meczowy sezon i play-offs. Finały NBA będziemy oglądać w środku lata lub nawet wczesną jesienią. Liga letnia zostanie odwołana, podobny los może spotkać mecze przedsezonowe. Sezon 2020/21 może ruszyć z opóźnieniem, albo zostanie skrócony, jeśli zawodnicy nie zgodzą się na krótką przerwę.
  2. Obecny sezon zostanie skrócony do około 65 spotkań, wszystkie drużyny dograją go do końca, a play-offs zostaną rozegrane z niewielkim opóźnieniem. Nie będzie to miało znaczącego wpływu na kolejne rozgrywki.
  3. Najmniej realistyczny scenariusz zakłada, że pandemia koronawirusa przedłuży się i będzie poważniejsza, niż przypuszczają naukowcy. Wówczas sezon 2019/20 zostanie dokończony (w jakiejkolwiek formie) dopiero jesienią, a kolejne rozgrywki zostaną znacząco skrócone (podobnie, jak gdy mieliśmy lock-out) i rozpoczną się dopiero po nowym roku.

Spotkałem się z opiniami, że że sezon 2019/20 może być odwołany i unieważniony, lub że play-offs nie odbędą się, a za zespół mistrzowski zostanie uznany ten z najlepszym bilansem do tej pory. To niezwykle mało realistyczny scenariusz, którego nie warto w tej chwili nawet brać pod uwagę.

Wracamy na nasze podwórko – wiemy już, że Sixers sami podjęli decyzję o kwarantannie i w tej chwili przeprowadzają testy na koronowirusa wśród swoich zawodników i wybranego personelu. Zakładając, że wszyscy będą bezpieczni i unikną zarażenia, zespół z Philadelphii może na tym zyskać. Przede wszystkim kontuzjowany Ben Simmons opuści mniej spotkań i będzie miał więcej czasu, aby wrócić do formy. Jeśli zawodnicy będą mogli przeprowadzać treningi za zamkniętymi drzwiami, co na razie nie zostało zabronione, mający problemy ze zgraniem i optymalnymi ustawieniami Brett Brown powinien wykorzystać ten czas dla dobra naszej drużyny.

Pamiętać należy, że powyższe scenariusze to tylko przewidywania oparte na wiedzy, jaką mamy w tej chwili. W tak ekstremalnej i niecodziennej sytuacji kryzysowej, jaką jest pandemia koronawirusa, wszystko może zmienić się z dnia na dzień.