Za nami seria meczy przedsezonowych, które Sixers zakończyli z wynikiem 2-6. Nie o bilans tu jednak chodzi, ale o sprawdzenie zawodników. Szykuje się sporo zwolnień (dokładnie pięć), bo skład trzeba odchudzić do poniedziałku do 17.00 miejscowego czasu. Krótko i na temat o wybranych zawodnikach, którzy…

…POKAZALI SIĘ Z DOBREJ STRONY:

“Muszę wykorzystać każdą daną mi minutę. Chcę wykonywać brudną robotę. Chcę robić wszystko, co pomoże zespołowi wygrywać. Mam nadzieję, że zespół potrzebuje takiego gracza, że to dla nich ważne i pozwoli mi utrzymać się w składzie. Lubię ten zespół. Podoba mi się ich plan i myślę, że może on całkiem nieźle wypalić” – mówił niedawno Drew Gordon (7.8 ppg – 65% z gry, 4.2 rpg). Naprawdę rzadko dzieje się tak, że tego typu deklaracje znajdują stuprocentowe potwierdzenie na parkiecie. A Gordon nie tylko świetnie bronił, ale pokazał talent ofensywny, dawał mnóstwo energii, rzeczywiście nie odpuszczał żadnej piłki i wylewał z siebie siódme poty. Niezwykła etyka pracy i determinacja, sensacją będzie jeśli Sixers z niego zrezygnują.

Porażką byłby brak Nerlensa Noela (8.5 ppg, 8.5 rpg, 2.0 apg, 2.5 bpg, 2.3 spg) w tej kategorii. Noel wiele dawał w obronie, skakał, zbierał, blokował, nieźle się ustawiał. Niestety z powodów zdrowotnych (głównie grypa) opuścił połowę spotkań. Martwi też jego nieobecność w ofensywie – pod atakowaną tablicą raczej sie błąkał i nie mógł odnaleźć, łatwo był wypychany z każdej pozycji przez byle jakiego rywala. Jesli w trakcie sezonu nie poprawi się, nie wróżę mu nawet 10 punktów w spotkaniu.

K.J.McDaniels (7.4 ppg, 3.4 rpg, 2.0 bpg, 1.0 spg) szybko stał się ulubieńcem publiczności, a kibice zdążyli mu już nadać ksywkę “McDefense”. Nic dziwnego, obrona KJ’a była znakomita, nie tylko przechwyty czy bloki (w dwóch meczach po cztery!), także indywidualna. Po samym sposobie poruszania się na parkiecie widać, że K.J. jest doskonale przygotowany do gry w NBA. Ale podobnie jak Noel, musi poprawić atak (40% skuteczności). Zdażało się, że trafiał za trzy lub ważne punkty z kontry, ale później gdzies znikał na wiele minut. Dziwne to o tyle, że w ostatnich meczach na uniwersytecie pokazał się jako rasowy strzelec.

Osobiście skreśliłem Arnetta Moultrie (10.2 ppg, 5.7 rpg, 1.3 apg, 1.2 spg) już dawno temu, po jego problemach na boisku i poza nim. Tymczasem wreszcie zdrowy, chudszy i bardziej atletyczny Moultrie miał całkiem niezłe wyniki, pokazał kilka ciekawych zagrań. Zaryzykuję i dam mu jeszcze jedną, teraz już naprawde ostatnią szansę.

Luc Richard Mbah a Moute (5.5 ppg, 3.0 rpg) – znalazł się tu troche na wyrost, ale to dlatego że zaskoczył mnie poruszaniem się na parkiecie. Przyznam, że nie kojarzę jego wystepów z poprzednich sezonów i liczyłem raczej na miejsce na końcu ławki, ale okazuje się, że LRMaM tutaj coś rzuci, tam coś zbierze, zasłonę postawi i może okazać się na razie wystarczajacym zmiennikiem dla Noela/Simsa.

Alexey Shved (8.0 ppg, 2.9 apg, 2.1 rpg, 1.1 spg) – świetne widzenie parkietu, energia i pasja, niezła szybkość. Trochę w tym sezonie pogra, nie tylko ze względu na braki Sixers na pozycjach obronców. Dodatkowy plus – może rozgrywać i to na pewno lepiej, niż Ware. Być może nie wyszliśmy tak źle jak się wydawało na oddaniu Thaddeusa Younga.

…NIE POKAZALI NIC SPECJALNEGO:

Byłem bardzo mile zaskoczony tym, co pokazywał Henry Sims (11.1 ppg, 6.2 rpg) w ostatnich dwóch miesiącach poprzednich rozgrywek. Niestety w meczach przedsezonowych wyraźnie nie miał formy – nie mógł trafić do kosza nawet lay-up’ów (40% skuteczności), popełniał głupie błędy i straty. Na szczęście w trzech ostatnich spotkaniach zaczął dochodzić do siebie, ale na wszelki wypadek w ramach żółtego swiatła ostrzegawczego umieszczam go na tej liście.

Brandon Davies (7.0 ppg, 4.3 rpg, 2.0 apg)- w dwóch pierwszych meczach zaskoczył rzucając po 13 punktów, ale w ostatnich zgubił skuteczność, za dużo faulował i zaskakiwał raczej asystami. Momentami wyglądał nieźle i na pewno widać tu postęp w porównaniu do gry z poprzedniego sezonu, ale nie sądzę, by w tych rozgrywkach to wystarczyło na miejsce w składzie. Wolę postawić na Gordona.

Obecność Tony’ego Wrotena jest na tej liście oczywiście mocno naciągana. Wroten grał równo (w każdym meczu powyżej 8 punktów i 3 asyst) i w zasadzie przypominał zawodnika, jakiego znamy z poprzedniego sezonu. Niestety to strzelec, a nie kreator. Zupełnie nie nadaje się na pozycję rozgrywajacego (słabe widzenie parkietu, niechlujne podania, wiele strat), na której niestety będzie grał do czasu powrotu Cartera-Williamsa. Przy całej sympatii dla Wrotena – nie zdziwie się, jeśli w tym czasie Sixers nic nie wygrają. Cieszy za to ostatni mecz: tylko 4 rzuty, za to 5 asyst i 8 zbiórek.

Jason Richardson nie pokazał nic… zupełnie nic. Cały okres przedsezonowy spędził na ławce chociaż już zdrowy i ponoć gotowy (i chętny) na rolę mentora. Kto wie, czy większości sezonu też nie przesiedzi, by udzielać się tylko na treningach?

…ROZCZAROWALI:

Umieszczę tutaj Malcolma Lee, Chrisa Johnsona, Ronalda Robertsa i Jakarra Sampsona, którzy nic nie pokazali, po części z powodu kontuzji (Lee), po części z braku minut. Trudno cokolwiek o nich napisać, bo trudno ich było zauważyć na parkiecie. Jedynie Johnson w ostatnim meczu wyszedł jako starter i rzucił najwięcej w zespole 15 punktów, ale na słabej skuteczności (5/13 w tym meczu, tylko 32% we wszystkich meczach przedsezonowych). Dla mnie to pewniacy do opuszczenia Philly.

Jeśli te typy są trafne, został jeszcze jeden zawodnik do zwolnienia, moim zdaniem będzie to Davies lub Ware (jeśli Sixers rzeczywiście sprowadzą Marquisa Teague).