Detroit

Rozpędzeni Sixers wygrali drugi mecz wyjazdowy z rzędu, co im się udało po raz pierwszy od grudnia 2014 roku! Nie ma się może czym chwalić, za to cieszy fakt coraz lepszej gry, zwłaszcza, że w tym przypadku pauzowali Sergio Rodriguez i Joel Embiid. Wrócił za to Nerlens Noel, który spisał się bardzo dobrze w swoim debiucie w tym sezonie, zdobywając 8 punktów w 10 minut gry. Robert Covington rzucił najwięcej w zespole, 16 punktów (w tym wszystkie sześć trafień w pierwszej połowie). Prawdziwym bohaterem był jednak T.J. McConnell (12 punktów, 10 zbiórek, 9 asyst, 3 przechwyty), to w dużej mierze dzięki niemu Sixers wypracowali w pierwszej połowie przewagę 58-35, która mimo odpuszczonej końcówki nie była ani przez moment zagrożona. Następny mecz i być może szansa na zobaczenie wspólnie grających Embiida i Noela, w środę w Philadelphii przeciwko Toronto Raptors.