Sezon 2013/14 (na szczęście) skończony!

Tym razem nie będziemy wspominać, ani rozczulać się, bo złe rzeczy najlepiej szybko zapomnieć. Najmłodszy roster w historii, ośmiu debiutantów w składzie, dziewięciu zawodników z przeszlością w NBDL i przede wszytskim jasny przekaz od kierownictwa klubu: “Together We Build”. Ten sezon był z góry zaplanowany na tankowanie przebudowę, szukanie nowych talentów, więc ostateczny bilans 19-63 nie może nikogo dziwić, a tym bardziej martwić. Zbliża się lepsze, przecież gorzej niż w rozgrywkach 2013/14 już na pewno nie będzie.

Zamiast podsumować ten sezon, oceniam, którzy zawodnicy powinni wrócić za rok, a ktorzy odejść. Nie biorę pod uwagę obowiązujących kontraktów, tylko występy indywidualne, oceniajac surowo – bo w takich rozgrywkach każdy miał szansę dać z siebie wszystko. Średnie w nawiasie tylko z gry dla Philadelphii 76ers. Zawodnicy ułożeni alfabetycznie.

76ers

 

James Anderson (10.1 ppg, 3.8 rpg, 1.9 apg)
Anderson zaczął ten sezon lepiej, niż go skończył. To typ gracza, który potrafi w jednym mecu rzucić 25 punktów na dobrej skuteczności, a w drugim nie mieć w ogóle wkładu w atak. Jego nierówna gra to minus, ale chociaż nie forsuje rzutów i wydaje się miec potencjał, jeśli jego rola w zespole będzie unormowana. Werdykt: ZOSTAJE

Michael Carter-Williams (16.7 ppg, 6.2 rpg, 6.3 apg, 1.9 spg)
Komentarz chyba zbędny. Werdykt: ZOSTAJE

Brandon Davies (2.8 ppg, 2.1 rpg)
Brandon… jaki? Ktoś kojarzy jego grę? Werdykt: ODCHODZI

Arnett Moultrie (3.0 ppg, 2.9 rpg)
Bardzo słaby sezon, w którym nie wykorzystał nawet możliwości gry w wyjściowym składzie przez kilka spotkań, zakończył się dla niego zawieszeniem za narkotyki. Coś jeszcze trzeba dodawać? Werdykt: ODCHODZI

Byron Mullens (6.8 ppg, 3.3 rpg)
Mullens po transferze do Philadelphii grał całkiem nieźle, ale mamy już dwóch centrów. Czy Sixers po to są w tak hardkorowym procesie przebudowy, żeby zapełniac skład “niezłymi” Mullensami? Werdykt: ODCHODZI

Nerlens Noel (nie grał)
Patrz: Michael Carter-Williams. Werdykt: ZOSTAJE

Jason Richardson (nie grał)
Ma już swoje lata, a kontuzja zmusiła go do opuszczenia całego sezonu 2013/14. Ale potrafi trafić za trzy i jako obrońca ze sporym doświadczeniem będzie przydatnym “role modelem” dla Cartera-Williamsa i innych młodych graczy. Werdykt: ZOSTAJE

Henry Sims (11.8 ppg, 7.0 rpg, 1.8 apg)
Statystki Simsa z całego sezonu może nie są bardzo okazałe: 7.6 ppg i 5.2 rpg. Co innego, gdy przyjrzymy im sie bliżej. Odkąd trafił do Sixers, pokazał na co go stać (patrz średnie przy nazwisku), a w kwietniu zdobywał nawet 14.9 ppg i 7.3 rpg na skuteczności 54%. Moim zdaniem to największe odkrycie Sixers w tym roku. To nie tylko center, który kapitalnie wygląda na tle takich nieudanych eksperymentów jak Bynum, Orton czy Moultrie, ale będzie idealnym zmiennikiem dla Nerlensa Noela. Werdykt: ZOSTAJE

Adonis Thomas (3.5 ppg, 0.5 apg)
Dziwna historia z Thomasem: podpisał 10-dniowy kontrakt w koncówce sezonu. Pierwszy mecz opuścił, w drugim nieźle zagrał z ławki, trzeci opuścił, w czwartym wyszedł jako starter ale łącznie grał 5 minut (uzbierał 3 faule). Trudno mieć o nim opinie, zwłacza, że to debiutant, ale podobnie jak w przypadku Mullensa – czy Sixers mają być drużyną Adonisów Thomasów? Werdykt: ODCHODZI

Hollis Thompson (6.0 ppg, 3.2 rpg, 0.9 apg)
Wygląda na to, że Thompson jest ulubieńcem trenera Browna. Thompson nieźle rzuca za 3 punkty (40% w minionym sezonie) i w ogóle przewodzi wszystskim debiutantom w skuteczności. Ja nie widzę w nim startera, jednak to dopiero debiutant, więc dałbym mu szansę. Werdykt: ZOSTAJE

Jarvis Varnado (4.3 ppg, 2.7 rpg, 1.3 bpg)
Varnado miał być specjalistą od bloków. W pierwszych meczach dobrze to pokazał, ale w kolejnych nie wyrastał za bardzo ponad przeciętność. Średnia bloków w przeliczeniu na 48 minut rokuje nieźle (blisko 4), więc dajmy mu szansę w ligach letnich albo meczach przedsezonowych w barwach Sixers, ale na razie… Werdykt: ODCHODZI

Casper Ware (5.3 ppg, 1.0 rpg, 1.1 apg, 0.9 spg)
Ware zaledwie dwie gry przed końcem sezonu otrzymał nowy, nie gwarantowany kontrakt. Sixers chcą go prawdopodobnie jeszcze wypróbowac w off-season, zobaczymy, co z tego wyniknie. Werdykt: ODCHODZI

Elliot Williams (6.0 ppg, 1.9 rpg, 1.1 apg)
Williamsa jeszcze miesiąc temu wyrzuciłbym bez wahania, ale w kwietniu w ośmiu meczach dostał więcej minut i zdobywał 11.4 punktu (56% skuteczności), do tgo nieźle bronił. Zasłużył na kredyt zaufania i szansę w postaci ligi letniej i być może meczów przedsezonowych. Ale na razie… Werdykt: ODCHODZI

Tony Wroten (13.0 ppg, 3.2 rpg, 3.0 apg)
Wroten może być diamentem, którego trzeba dobrze wyszlifować, a do tego trener Brett Brown nadaje się idealnie. Czasami tylko woli zagrać efektowanie, zamiast efektywnie. Tak czy inaczej to obok Simsa największe odkrycie tego roku i wiążę z nim duże nadzieje na przyszłość. Do tego chyba najbardziej widowiskowo grający zawodnik w zespole, a to się podoba! Werdykt: ZOSTAJE

Thaddeus Young (17.9 ppg, 6.0 rpg, 2.3 apg, 2.1 spg)
Weteran z najdłuższym stażem w Sixers, po najlepszym sezonie w karierze i do tego gracz ze wspaniałą etyka pracy i reputacją. Skarb. Young bardzo chce wygrywać i z tego powodu wielu uważa, że zasłużył, by trafić do klubu, ktory mu to umożliwi. Ale od kiedy to kluby w NBA działają na korzyść graczy, a nie dla własnych korzyści? Werdykt: ZOSTAJE

 

Wszystkie cele na sezon 2013/14 zostały osiagnięte. Tankowanie – drugi najgorszy bilans mówi sam za siebie. Praca z debiutantami – kapitalny sezon Cartera-Williamsa i ponoć świetna forma Nerlensa Noela to wielkie sukcesy. Odkrycie nowych talentów – udało się ukraść Simsa, Wrotena, może też Andersona. Sam Hinkie może teraz z pełną satysfakcją skupić się na tegorocznym drafce.

A na koniec polecam prawie 20 minut najlepszych akcji Sixers z minionego sezonu, jeśli jeszcze ich nie widzieliście na naszym profilu na Facebooku.

4 myśli na temat “Sezon 2013/14 (na szczęście) skończony!

  • 24 kwietnia 2014 o 11:08
    Permalink

    Mam bardzo podobne zdanie w kwestii zawodników. Jakbym miał dorzucić swoje 3 grosze to powiedziałbym tylko, że Anderson mnie zawiódł. Nie na tyle, by go wywalić, ale spodziewałem się po nim dużo więcej. Moultrie to zabawny gość. Najpierw płakał, że jest zdrowy, a nie dają mu grać. Jak zaczął grać, to zaliczył mega regres. Trochę kosztował, nadal jest młody, więc mam nadzieję, że jeszcze się ogarnie i Hinkie użyje go w jakiejś wymianie. Varnado dałbym jeszcze szansę. Ma potencjał, nawet jakby miał być gościem z końca ławki. Dużo nie kosztuje, a już 100 razy wolałbym jego niż Mullensa bleh. Jason Richardson i tak byłby trudy do przehandlowania. 6,5 mln dla gościa w wieku 33 lat, który rok nie grał. Nikt go nie weźmie.

    Odpowiedz
  • 24 kwietnia 2014 o 11:53
    Permalink

    Varnado rzeczywiście jest dobrze blokującym ale oglądając kilka meczy sixers z jego udziałem mam wrażenie,że chce zablokować każdy rzut przez co jest bardzo wrażliwy na pompki ale zobaczymy jaka będzie jego przyszłość w lidze letniej,z resztą przewidywań raczej się zgadzam z tym,że wg mnie Wroten to bardziej w NBA pierwsza opcja z ławki niż starter.

    Odpowiedz
  • 24 kwietnia 2014 o 21:22
    Permalink

    Nie wiem, czy tylko ja tak miałem, ale w tym sezonie lepiej mi się oglądało grę Sixers niż np. w sezonie poprzednim, gdzie ofensywa się opierała na kozłowaniu Jrue. Fakt, że większość czasu fatalnie to wyglądało, zwłaszcza defensywa, ale jakoś widać w tym było potencjał, że jest jakiś trener, który wymyśla zagrywki (np. elevated doors). Przede wszystkim było to obserwowanie rozwoju graczy z każdym meczem. Tylko dodać talentu na miarę NBA i jestem spokojny o przyszłość pod wodzą B. Browna. Wychodzi na to, że trener musi mieć na nazwisko Brown tutaj :P

    Co do graczy – zgadzam się z większością, chociaż dałbym odejść Tadkowi, bo jak się oglądało końcówkę sezonu, to fakt, że grał najlepiej jak potrafił, robił to, o co go poproszono, ale widać było po mowie ciała, że nie jest zadowolony z tego wszystkiego i najchętniej byłby gdzie indziej. Myślę, że i tak zostanie gdzieś wymieniony.

    Odpowiedz
  • 25 kwietnia 2014 o 23:34
    Permalink

    Co do trenera to jestem spokojny. Może już za rok będziemy w PO. Popovich wykreował niezłych coachów Brown, Budenholzer. Kolejny asystent Pop’a blisko Jazz

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *