Sixers – Cavaliers 94:118

Uwaga, uwaga! Sixers zostali dziś w nocy zdeklasowani przez Cleveland Cavaliers w trzecim meczu sezonu i nie, nie cofnęliśmy się w czasie o 5 lat. Marzący o tytule mistrzowskim zawodnicy Philly w trzy kwarty ulegli drużynie, której największymi gwiazdami są Drummond i Sexton. Brzmi jak nieśmieszny żart? Cóż, miejmy nadzieję, że w odróżnieniu od ekip Bretta Browna w przypadku drużyny Doca Riversa nie będziemy słuchać o „kształtowaniu drużyny” aż do końca sezonu i takie wpadki po pewnym czasie przestaną się pojawiać.

Z powodu sztywności pleców, prewencyjnie, nie wystąpił Joel Embiid, który jako jedyny z trójki pobierającej 25+ milionów wyglądał w pierwszych meczach jak gracz wart tych pieniędzy. I choć pod nieobecność JoJo Tobias Harris (16/9/5/3) trafił aż 4 z 6 trójek, a Ben Simmons (15/6/4/2/2, 6 strat) zagrał swoje w obronie, to daleki jestem od stwierdzenia, że stanęli oni na wysokości zadania pod nieobecność największej gwiazdy.

Nie licząc trafień Harrisa nasza celność zza łuku wyniosła 8/31. O ile inaczej odbieralibyśmy występ Simmonsa, gdyby na jego koncie widniało 10 zamiast 4 asyst? Koncept oparty na otaczaniu Bena strzelcami ma przecież sens tylko wtedy, gdy Ci strzelcy potrafią rzucać do kosza. Danny Green natomiast zdaje sam nie być przekonany, że to potrafi.

Sixers stracili piłkę aż 21 razy i wyglądali, jakby nadal nie mieli pomysłu na grę. Stare demony? Dajmy tej drużynie trochę czasu, ale ten mecz niestety po prostu nie był ładnym dla oka fana Szóstek meczem. Dwight Howard zastępujący Embiida znów złapał szybkie faule, a zastępujący go Tony Bradley na tyle nie spodobał się Riversowi w tym meczu, że wolał on grać ze small ballową piątką w postaci Mike’a Scotta, który jednak również nie spisał się w tej roli, choć warto pochwalić go za 3/7 zza łuku.

Kolejny mecz już za dwa dni z Raptors. A my będziemy na bieżąco obserwować, co się zmienia w grze Sixers. Bo miejsca do usprawnień jest naprawdę dużo…

11 myśli na temat “Sixers – Cavaliers 94:118

  • 28 grudnia 2020 o 02:23
    Permalink

    Póki co, brak mi słów po tym co widzę w tym meczu

    Odpowiedz
  • 28 grudnia 2020 o 02:32
    Permalink

    Obrona strefowa i jestesmy jak dzieci. Prawie 20 punktów w plecy w pierwszej połowie. Na straty patrzeć nie można. Bez Jojo nikt nie bierze na siebie meczu. Howard już 3 faule. Ja tego nie widzę i nie wiem czy chce mi się męczyć drugą połowę

    Odpowiedz
  • 28 grudnia 2020 o 09:36
    Permalink

    Padaka :) Simons 6 strat.. trochę dużo …ale ta cała kolejka „dziwna” była. Bucks porażka z Knicks! Nets porażka z Charlotte…już pomijam blamaż Clippers z Dallas ….ale co do Dallas to aż skręca mnie kiedy patrzę co tam wyczynia Richardson :/

    Odpowiedz
  • 28 grudnia 2020 o 11:21
    Permalink

    Myślę czy nie powinniśmy zaryzykować i spróbować wymienić Bena za Hardena. Jeszcze niedawno nawet sobie akiego scenariusza nie wyobrażałem.Ale coś trzeba zrobić póki Simmons jest coś wart, bo nie ma się co oszukiwać bez rzutu jego wartość będzie tylko spadać. Bo tak naprawdę tylko nim możemy handlować, Harris ze swoją umową jest niewymienialny.

    Odpowiedz
  • 28 grudnia 2020 o 14:43
    Permalink

    Nie widze zadnych plusow po tych wszystkich trejdach i roszadach !!!

    Odpowiedz
  • 28 grudnia 2020 o 16:52
    Permalink

    Jeszcze niedawno było wielu zwolenników transferu Embiida to popatrzcie jak tam drużyna wygląda bez niego. Swoją drogą ta jego dzisiejsza pauza to bardziej load management niż problem zdrowotny co też mi się nie podoba.
    Jeszcze parę takich genialnych meczów i będą zwolennicy transferu Simmonsa za Hardena.
    Sam się zaczynam zastanawiać i jestem coraz bardziej na tak. Harden sam zrobi w ataku tyle co Simmons,Green i Curry razem wzięci

    Odpowiedz
  • 28 grudnia 2020 o 17:04
    Permalink

    Czy można czymś tłumaczyć tą przegraną? Sixers grali mecz dzień po dniu – zawsze jakoś to tam rzuca światło na formę. Grali bez Embida, choć akurat dużo by nie pomógł – Drummond trochę go jednak stopował w paru spotkaniach. To dopiero 3 mecz sezonu – nie ma co wysuwać pochopnych wniosków. Może corona i w głowach zawodników więcej troski o bliskich niż myślenia o grze.

    Ale no to jest słabe po prostu. Pierw nieprzekonywująca wygrana z NYK, miałem wrażenia, że Sixers nie mieli kontrolą nad tamtym spotkaniem. Teraz przegrana z CLE już w pierwszej kwarcie w sumie. Przez dalszą część spotkania nie widziałem walki, chęci doprowadzenia do remisu. Od takie lekkie pogodzenie z wynikiem, grajmy se w kosza, czas minie i zapomnimy.

    Jak Howard zaskakuje na plus jako zadaniowiec (z resztą w Lakers też to robił), Curry jest zdecydowanie lepszy niż Richardson w Sixers, tak Green – no przepraszam, ale lekko zielony wydaje się… Simmons swoje – wjazd i albo rzut albo podanie na obwód. Harris dziś trochę pograł w ataku, ale to raczej efekt braku Embida niż systemu w grze. Tymi ratującymi mecze, żeby czerpać przyjemność z oglądania okazują się Milton i Maxey w sumie. No i Embid – dobra gra, ale to przywykliśmy trochę do tego, możemy tylko prosić, żeby w PO nie tracił.

    Nie wiem co będzie dalej. Nie jestem przeciwnikiem Doca, ale byłem lekko zmieszany, kiedy usłyszałem, że został nowym trenerem Sixers. Ciężko ukryć te smutniejsze momenty jego kariery – przegrane przy prowadzeniu 3:1. Ma swoje mocne strony, wygrał sporo, doceniam, ale czy to dobry trener dla Sixers? Czytałem tu i tam – zdanie podzielone, cóż… A jeszcze głosy o Hardenie w Sixers… ok, to dobry gracz, bardzo dobry, ale odkładając na bok pozaboiskowe zachowania, po prostu nie sprawia mi przyjemności oglądanie jego gry – wymuszeń, forsowania rzutów… I choć mimo, że może jakoś pasować do Sixers z Embidem to chyba nie chcę na niego patrzeć po prostu :P

    Odpowiedz
  • 28 grudnia 2020 o 17:30
    Permalink

    Lubię Bena i kurczę nie chciałbym zeby opuszczał Philly ale myśle, ze gdyby doszło do wymiany za Hardena (za którym też nie przepadam) a gra Sixers z nim w składzie wyglądałaby bardzo na plus to każdy by się tu spuszczał jaki to Harden jest zajebisty kozak :) …Mysle, ze jeżeli obecny skład po kilkunastu spotkaniach nie spełnieni pokładanych w nim nadziei to dojdzie do wymiany bo nic innego nie pozostanie :) Kto nie ryzykuje ten nie pije szampana :)

    Odpowiedz
  • 28 grudnia 2020 o 20:07
    Permalink

    Też mi się nie podobały ten bęcki, ale spokojnie. To dopiero trzeci mecz po mega skróconym preseason. Doc za długo z tym teamem nie popracował. Inne teamy z topu też zebrały oklep, a bilans na zero mają Cavs i Magic. Ja trochę skorygowałem swoje nastawienie pod kątem „inności” tego sezonu. Daje naszej ekipie trochę dłuższy kredyt zaufania, niż 3 mecze :)

    Odpowiedz
  • 28 grudnia 2020 o 21:09
    Permalink

    Można się wkurzyć. Ben w zasadzie nie grał źle, ale pokazuje po prostu za mało jak na gracza który miał iść w tym sezonie do All-NBA. Wyglądał za to jak gwiazdor który wszedł do przypadkowej drużyny na trening, przez co nie znał jej zagrywek i nie rozumiał się z nikim na parkiecie. Ale rozmowy na temat wymian ja bym raczej odpuścił, bo wciąż jesteśmy na początku sezonu. Jeśli już chcemy robić wymiany to po sezonie. A teraz pozwólmy w końcu jakiejś drużynie dotrwać do końca sezonu bez przemeblowania. Żenujące są dla mnie komentarze np na Facebooku 76ers gdzie najwięcej lajków mają komentarze o wymianie prawie każdego zawodnika poza Embiidem. A dopiero to jego wszyscy chcieli wymieniać. Cierpliwość fana koszykówki jest niesamowita :P Nie ma co wyciągać wniosków po kilku meczach, wnioski to może wyciągać Rivers że sztabem i wprowadzać usprawnienia. Bo ja np po preseason byłem załamany Curry’m i zachwycony Maxey’em, a ta tendencja zaczyna się już odwracać. I będzie tak pewnie kilkukrotnie, z każdym zawodnikiem. GO SIXERS!

    Odpowiedz
  • 29 grudnia 2020 o 03:40
    Permalink

    Po meczu byłem bardzo wściekły na Bena. Tak jak napisał Serek7 nie grał źle ale wymagam od niego więcej zwłaszcza kiedy Embiid pauzuje. Od jakiegoś czasu zastanawiam się dlaczego Ben uczepił się tego rozgrywania i bycia pierwszym ballhandlerem. Ma oczywiście do tego talent ale jest dla przeciwników jak otwarta księga i jak często można wbijać się pod kosz i odbijać od przygotowanej obrony oddając piłkę na obwód lub w ręce drużyny przeciwnej. Sprawdziłbym go na PF i tak wiem że próbowano już tego za czasów Browna ale nie mogę już patrzeć jak zawodnik bez rzutu kręci się za linią 3 punktów. Jak długo można podniecać się dobrą obroną i statystykami na poziomie 15/7/7.

    Sukces w tym sezonie zależy od tego czy dwójka naszych liderów wskoczy na wyższy poziom. Embiid gra solidnie ale Simmons w tej kwestii zawodzi i w Philly kończy się cierpliwość. Absolutnie nie rozumiem wymiany na 32 letniego Hardena i jestem całkowicie przeciwny transferom chyba że znajdzie się frajer na Harrisa który nigdy nie zasłuży nawet na połowę swojego kontraktu. Potrzebujemy kogoś kto ogarnie głowę Simmonsa ponieważ tam leży problem.

    Złość mi przechodzi i wydaje się jakbym uczepił się Bena nie patrząc na przeciętną grę drużyny ale to na niego liczę najbardziej i wciąż wierzę w jego potencjał. To może być jego drużyna.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *