Spotkanie zostało rozegrane dzień później z powodu śnieżycy i zimna, ale gospodarze niezwykle ciepło przyjęli gości z Bostonu, pozwalając im odnieść łatwe zwycięstwo 20 punktami. Walki nie było, większość zawodników po 4-dniowej przerwie była bez formy. Wyróżnił się jedynie Robert Covington, który zdobył 25 punktów trafiając 6 z 13 trójek, do czego dołożył także 8 zbiórek, asystę i przechwyt. Następny mecz Sixers grają w gorącym Phoenix – może wyjdzie to im na dobre?