Celtics – Sixers 101:98 (D)

Helena mam zawał!!!!! To chyba jedyne słowa nadające się do zacytowania spośród tych, które wykrzykiwałem oglądając ten mecz, a w szczególności jego końcówkę. Pierwszy mecz drugiej rundy PO grany przez Sixers przed własną publicznością, szansa na rewanż i szansa na powrót do gry o finał konferencji.

Mecz nie należał może do najpiękniejszych, natomiast twardej gry, walki i emocji było co nie miara!! Wynik przez cały czas bliski był remisu, a twarda obrona obu zespołów nie dawała zespołom okazji do łatwych punktów.

Miłośnicy wielkich emocji w sporcie mieli w tym meczu nie lada gratkę. Kiedy w 4 kwarcie na tablicy widniał remis, a Sixers mieli piłkę stało się coś co przyprawiło o łysinę nie jednego kibica Szóstek… Beznadziejna, głupa, banalna strata!! Ben Simmons będący w posiadaniu piłki zamiast czekać możliwie jak najdłużej decyduje się na podanie do Redicka, a ten odgrywa ją prosto w ręce Roziera wyprowadzającego natychmiastową kontrę zakończoną punktami Jaylena Browna. To jednak nie koniec emocji. Na 1.7 sekundy do końca nadchodzi włoska odsiecz. Marco Belinelli doprowadza do remisu trafiając z trudnej pozycji i mamy dogrywkę!!

Pięć minut doliczonego czasu gry, nowe rozdanie i wciąż żywa nadzieja na doprowadzenie do stanu 2-1. Belinelii i Redick trafiają i wyprowadzają Sixers na prowadzenie, uaktywnia się także Simmons. W drużynie z Bostonu Jayson Tatum utrzymuje Celtów w grze. W końcówce dogrywki Sixers maja pecha, Simmons pudłuje dunka sam na sam z koszem, a następnie nie trafia łatwego layupa. W kolejnych akcjach Tatum daje nam prezent w postaci niecelnych rzutów wolnych, jednak na około 50 sekund do końca przez fatalny błąd JoJo piłka trafia w ręce Celtów, którzy trafiają tylko jeden rzut wolny. Sixers wciąż prowadzą jednym punktem i są w posiadaniu piłki i ponownie fatalne decyzje tym razem Bena Simmonsa kosztują Sixers utratę kolejnych punktów. Po niecelnym rzucie JoJo piłkę zbiera Ben Simmons, który na 17 sekund do końca zamiast grać na czas oddaje niecelny rzut z łatwej pozycji. W kolejnej już akcji Horford zdobywa punkty spod kosza i wyprowadza swoją drużynę na jednopunktowe prowadzenie. Szalony rzut Marco w kolejnej akcji jest niecelny i to Celtics dzisiaj świętują swoją wygraną.

Sixers nie zasłużyli na wygraną w tym meczu. Takie błędy na tym etapie i poziomie rozgrywek nie mają prawa się zdarzać. Ten mecz obnażył zupełny brak doświadczenia. Straty, źle rozegrane końcówki i błędy w obronie ustanowiły wynik na korzyść Celtics, którzy po dzisiejszym spotkaniu są już o krok od awansu do finału konferencji. Kolejny mecz i miejmy nadzieję, że nie ostatni już w poniedziałek o północy.

STATYSTYKI