Sixers – Heat 99:122

Mecz grających o nic Sixers, z mającymi jeszcze nadzieję Heat na awans do playoff nie mógł skończyć się inaczej. Dodatkowo był to prawdopodobnie ostatni mecz legendy NBA w Miami. Dwayne Wade ogłosił zakończenie kariery już jakiś czas temu, a dzisiaj po raz ostatni wyszedł na parkiet w podstawowym składzie w American Airlines Arena. Ciężko pisać o takim spotkaniu, gracze z Filadelfii nawet nie próbowali popsuć tego wieczoru kibicom Heat.

Gracze Miami od początku weszli na obroty i nie zamierzali zwalniać ani przez moment. Pewnie wygrali trzy pierwsze kwarty i dopiero w ostatniej dali poszaleć gościom. Czwartą ćwiartkę Sixers wygrali 39 do 31, grając zawodnikami głębokich rezerw. Minuty dostali Milton oraz Highsmith, a wszyscy podstawowi gracze rotacji zagrali około 20 minut w tym spotkaniu. Debiut w pierwszej piątce zaliczył Zhaire Smith, zdobył 11 punktów, jednak ciężko ocenić jego występ w takim dziwnym meczu. Gwiazdą bezsprzecznie był Wade, który zaliczył 30 oczek i po raz ostatni sprawił swoim kibicom radość.

Graczom Sixers został ostatni mecz sezonu u siebie z Chicago, możemy się spodziewać wolnego dla części zawodników. Dla nas ważniejsze rzeczy się będą działy w dolnej części ósemki, czekamy na rozstrzygnięcie z kim będziemy się mierzyć w pierwszej rundzie playoff. Gdy to się wyjaśni, przygotujemy dla Was małą zapowiedź pierwszej rundy!