LAL

Kolejne zwycięstwo 76ers.  Po ciężkim i wyrównanym spotkaniu, kolejne zwycięstwo dopisujemy na konto naszej drużyny. Wygrana byłaby dużo łatwiejsza, gdyby nie słaba skuteczność z naprawdę dobrych pozycji wypracowanych po zespołowych akcjach. Jednak szybko o tym zapomnimy, gdyż byliśmy świadkami historycznego występu naszego młodego centra !

Joel Embiid zagrał swoje najlepsze spotkanie w karierze i nie mam co do tego żadnych wątpliwości !!! Joel był wyróżniającą się postacią od początku do końca meczu, punktował, zbierał, blokował, podawał, robił naprawdę wszystko ale przy tym, nie grając na siłę. Wszystko wynikało z dominacji, którą posiadał na swojej pozycji i zagrał tak, jak tego od niego wymagamy. Popełnił przy tym tylko 2 straty. Taki występ był dzisiaj naprawdę potrzebny, gdyż pozostali zawodnicy zagrali bardzo słabe spotkanie…zaliczyli tylko 7/32 za 3, w tym JJ 0/8, Saric 1/7, TLC 1/6. Na szczęście, nadrobił to wszystko Joel, z wydatną pomocą Bena Simmonsa, który kolejny raz otarł się o triple-double. Jednak nie tylko kibice Sixers, ale cała NBA będzie dzisiaj trąbiła o linijce Embiida, który jako pierwszy gracz w historii NBA (!) zanotował takie statystyki : 46 punktów, 15 zbiórek, 7 bloków oraz 7 asyst ! to wszystko w 34 minuty spędzone na parkiecie. Cieszę się, że byłem świadkiem tego wydarzenia, Joel był dzisiaj liderem, jakiego nie mieliśmy od czasów Iversona, a 40 punktów w meczu przez jednego gracza Sixers, ostatnio zdarzyło się w 2006 roku właśnie przez AI.

Na wyróżnienie zasługuje również Covington, za pracę w obronie oraz ważną trójkę w końcówce meczu, oraz Simmons który miał 18 punktów, 9 zbiórek, 10 asyst oraz 5 przechwytów i w raz z Joelem byli +19 gdy przebywali na parkiecie. Kolejne spotkanie w sobotę, będziemy podejmować mistrzów NBA.