Sixers – Nets 108:107

Philadelphia 76ers wygrała siódme spotkanie w sezonie 2016/17, jednocześnie przerywając passę ośmiu kolejnych niepowodzeń przed własną publicznością. Mecz z Nets stał na wysokim poziomie, żadna z drużyn nie potrafiła uciec przeciwnikowi i wynik był niepewny do ostatnich minut. Kluczowa okazała się 10 minuta czwartej kwarty, w której najpierw Embiid trafił za trzy, a następnie Covington wykorzystał dwa rzuty wolne, wyprowadzając swój zespół na prowadzenie 102:98. Nets wprawdzie walczyli dzielnie do końca, jednak trójki Bogdanovica (5 sekund przed końcem) i Lina (2.5 sekundy przed końcem!) nie zdołały zapewnić im zwycięstwa.

Joel Embiid w drugiej połowie rzucił 24 ze swoich rekordowych w karierze 33 punktów (12/17 z gry), dokładając ponadto 10 zbiórek, 2 przechwyty i 3 bloki. Ersan Ilyasova uzbierał 22 punkty, trafiając 4 z 7 rzutów za trzy punkty. Jahlil Okafor spudłował wszystkie 10 rzutów (ale zebrał najwięcej w zespole 11 piłek), a Nerlens Noel narzekający ostatnio na zbyt mało czasu na parkiecie… nie zagrał w ogóle.

Brett Brown postanowił wystawiać Noela do odwołania tylko w przypadku, kiedy Embiid lub Okafor będą mieli problemy z faulami, których w meczu z Nets nie mieli akurat w ogóle. Bryan Colangelo na razie się nie wypowiada, miejmy nadzieję, że jest zbyt zajęty telefonowaniem do pozostałych klubów NBA i sprzedażą któregoś z centrów…