Sixers – Nuggets 123:104

 

Tak, to się wreszcie stało. Markelle Fultz powrócił do gry, a drużyna uskrzydlona tym wydarzeniem i głośnym dopingiem swoich fanów (poniekąd również z tym związanym) wygrała z Nuggets aż 123-104, mimo nieco niemrawego początku. Z każdą minutą jednak Sixers grało się co raz lepiej, czego efektem było najwięcej punktów zdobytych w drugiej połowie w tym sezonie. Indywidualnie trzeba przyznać, że Fultz – jak na pierwszy mecz po powrocie – wypadł nieźle. Rzucił 10 punktów (z czego 2 jump shot’y, które z pewnością najbardziej cieszą nas – kibiców Sixers.

Z innych spraw, które na pewno mogą cieszyć po tym meczu jest bardzo dobra i równa postawa starterów. Redick, Covington, Saric i Embiid rzucili kolejno 19, 18, 20 i 20 punktów. Ben Simmons zaliczył co prawda tylko 7 punktów, ale od reszty nie odstawał – na swoim koniec miał również 13 zbiórek i 11 asyst.

Bilans Sixers: 43-30. Z innych statystycznych ciekawostek: Sixers przewodzą lidze w liczbie zbiórek na mecz oraz zajmują drugie miejsce w liczbie asyst na mecz. W tabeli konferencji wschodniej zajmują czwarte miejsce ze stratą 1 meczu do trzecich Cavaliers. Następny mecz w środę z New York Knicks w hali Wells Fargo Center.