Sixers – Pacers 100:94

Zawodnicy Philadelphii 76ers przybyli do Indianapolis z mocnym postanowieniem zdobycia pierwszego wyjazdowego zwycięstwa w tym sezonie. Zadanie nie było łatwe, bo drużyna Pacers z Victorem Oladipo na czele gra dobrą koszykówkę i przed tym starciem plasowała się w tabeli konferencji wschodniej wyżej od Sixers.

Od pierwszych minut było widać, że gracze z Philadelphii starali się jak najszybciej zmazać plamę po ostatnim meczu z Nets. Agresywnie atakowali kosz rywali, dobrze grali piłką i bronili po drugiej stronie parkietu. Efektem była przewaga 15 punktów już po siedmiu minutach gry. Pod koniec pierwszej kwarty jednak to gospodarze zaczęli dochodzić do głosu i stopniowo niwelować straty. Po pierwszej kwarcie na tablicy widniał wynik 29:23 dla gości. Druga i początek trzeciej ćwiartki to wyrównana gra, w której żadna z ekip nie była w stanie wypracować sobie wyraźnej przewagi. Pod koniec trzeciej kwarty Sixers przejęli jednak inicjatywę i udało im się odskoczyć na dwucyfrową liczbę oczek. Tej straty pomimo dużych starań gospodarzom nie udało się już odrobić, podopieczni Beretta Browna kontrolowali przebieg ostatniej odsłony spotkania, nie pozwalając Pacers na złapanie rytmu. Ostatecznie wygrywamy 100:94, odnosząc przy tym pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie i wyprzedzając dzisiejszych rywali w tabeli (4 miejsce). Na wyróżnienie w szeregach Sixers zasłużyli przede wszystkim Joel Embiid (20 punktów, 10 zbiórek, trzy bloki), Ben Simmons (16 punktów, 10 zbiórek, 8 asyst), oraz Dario Saric (18 punktów, 7 zbiórek), który wreszcie zagrał na swoim poziomie, oby tak dalej!