Sixers – Pistons 76:94

Kompromitacja Sixers, którą najbardziej widać w skuteczności poszczególnych zawodników: T.Young 2/11, J.Richardson 3/12, E.Turner 1/6, D.Wright 1/5, S.Hawes 1/5, N.Young 2/9. Dobrze zagrali jedynie Lavoy Allen (14 punktów, 6 zbiórek), który ostatnie dwa mecze zakończył w ogóle bez punktów, oraz Jrue Holiday (12 punktów, 6 zbiórek, 7 asyst, 3 przechwyty), który grał najmniej w sezonie 31 minut, ale też zanotował jedynie jedną stratę. Dla Pistons jest to pierwsze zwycięstwo w sezonie (na 9 rozegranych spotkań), co jest ich najgorszym rozpoczęciem rozgrywek w historii.

10 myśli na temat “Sixers – Pistons 76:94

  • 15 listopada 2012 o 02:10
    Permalink

    Niestety, nie mogę na to patrzeć…Dopóki nie nauczą sie zastawiać, zbierac to nawet z takimi leszczami jak Detroit bedziemy dostawac tegie baty, ciekaw jestem co będzie jak w piątek przyjedzie z Utah z swoimi wieżami??

    Odpowiedz
  • 15 listopada 2012 o 02:15
    Permalink

    po Iszej polowie porazka. Bez pomyslu na gre, Thad klapki na oczach i po dostaniu pilki wali na slepo byle w kierunku kosza.. Jrue forsuje rzuty zamiast kreowac, Turner jest 2 min na boisku, pozniej siada na 3 i znowu wchodzi na 2 i tak w kolko.

    Jak zwykle zwroce uwage na Evana- nie wiem czy on boi sie wyjsc po pilke, czy po prostu takie ma zadanie ale jak on moze cos grac jezeli Philly z nim na parkiecie, w ataku graja 4vs5. On dobiega do tego rogu i patrzy jak przebiega akcja.

    Pamietam ostanie PO z Chicago, mial pilke w rekach, nawet zagrywke pod niego i wtedy mozna bylo myslec pozytywnie. Teraz gdy na sg/sf jest J-Rich, D.Wright, Swaggy,Ivey wracaja zle mysli zwiazane z przyszloscia Evana oraz lazace za nim slowo 'bust’.

    Odpowiedz
  • 15 listopada 2012 o 02:16
    Permalink

    0 pomyslu, moze Doug w szatni ich zmotywuje czy ustawi

    Odpowiedz
  • 15 listopada 2012 o 02:47
    Permalink

    Niech wchodzą Moultrie,Wilkins i Wayns i tak tu nic juz dzisiaj nie zdzialamy a sie sprawdzi czy warto ich w przyszlosci wpuszczac

    Odpowiedz
  • 15 listopada 2012 o 03:23
    Permalink

    rozpacz żenada kompromitacja. jedyne co mozna napisac o grze Sixers dzisiaj. jak mozna przegrac z druzyną która ma bilans 0-8 tak dobrze widzicie 0-8 i to w dodatku na własnym parkiecie.w tamtym sezonie byliśmy druzyną która ogrywała regularnie słabeuszy i średniaków ale mielismy problem z mocniejszymi druzynami. w tym sezonie nawet nie ma co myslec o zwyciestwie z kimś mocnym średniacy sa dla nas zdecydowanie za mocni i doszło nawet do tego że ligowe DNO nas ogrywa. pierwsza piątka zdobyła dla nas w sumie 31 punktów (jakby ktoś nie widział to tyle co rzucał sam Kevin Durant w ubiegłym sezonie). DNO DNO DNO i jeszcze raz DNO.

    Odpowiedz
  • 15 listopada 2012 o 11:29
    Permalink

    W połowie 3q poszedłem spać, takiej żenady dawno nie oglądałem. To powinien być spacerek. Zrozumiałbym gdyby Pistons wznieśli się na wyżyny tak jak Bucks (wszystko im siedziało) ale nasza tragiczna obrona pozwalała na taką grę, zresztą kolejna drużyna ogrywała nam prostym pick&roll
    W ofensywie to ja czegoś nie rozumiem, niemal każda akcja jest rozgrywana tak samo, albo Jrue biega między zasłonami i próbuje oddać rzut albo podanie do centra który oddaje piłkę na jedno bądź drugie skrzydło i tak cały mecz. Tak meczów nie wygramy a juz na pewno nie wejdziemy do play-off i nie uda się podjąć sensownej walki. Ten sezon to będzie katastrofa jeśli nic się nie zmieni

    Odpowiedz
  • 15 listopada 2012 o 11:46
    Permalink

    Teraz nasuwa się pytanie czy to Collins jest złym trenerem dla tego zespołu, czy jednak zawodnicy nie pasują do siebie. Collins tak naprawdę nigdy nie zagrzał miejsca w żadnym zespole na dłużej, zawsze jak przychodził to poprawiał grę, bilans, ale potem już nie szło mu tak dobrze. Ja mimo wszystko mam wrażenie, że ten zespół stać na znacznie lepszą grę, przede wszystkim, że Turnera stać na wiele lepszą grę

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *