Sixers – Rockets 134:96

W ostatnim meczu sezonu regularnego 76ers wysoko wygrali z Houston Rockets. Inaczej niż się spodziewaliśmy, podstawowi zawodnicy zagrali około 20 minut. Podobnie było w drużynie przeciwnej, która również wypuściła najlepszych zawodników. Sixers zaprezentowali się bardzo dobrze, punktowali wszyscy, którzy byli na parkiecie. Aż ośmiu zawodników zdobyło 10 lub więcej punktów.

Mecz nie miał żadnego znaczenia stawkowego, jednak można było popracować nad chemią w zespole i to zadanie wykonano z nawiązką. Srogie lanie nad silnym przeciwnikiem może dodać pewności siebie przed starciem z Celtics. 31 asyst, deklasacja na deskach, 18/38 za trzy. Nasze rezerwy rozgromiły (Burks i Scott obaj +37) drugi garnitur przeciwników. Można by się rozpisywać i cieszyć jednak… jednak widać było ewidentnie, że Rockets ten mecz po prostu muszą odbyć i nic więcej.

Liderem punktowym był Tobias Harris, który teraz ma pełne pole do popisu, żeby udowodnić swoją wartość. Wiadomo, że potrzebujemy mocnego Embiida, jednak forma strzelecka Tobiasa dla mnie będzie kluczowa. Pierwszy mecz z Bostonem już z poniedziałku na wtorek, a my szykujemy dla Was krótką zapowiedź serii.