Sixers – Suns 109:114

Nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka. Kolejna zacięta końcówka w meczu Sixers tym razem zakończyła się na naszą niekorzyść. W szóstym meczu sezonu regularnego 76ers ulegli młodej i naładowanej energią ekipie Suns, odnosząc tym samym pierwszą porażkę w sezonie.

Bardzo ciężka była to noc dla Josha Richardsona – zarówno w ofensywie, jak i w defensywie. 8 punktów na 27% skuteczności przeciwko… 40 punktom krytego przez J-Richa Devina Bookera, który oddał jedynie 19 rzutów! Zdecydowanie zabrakło tutaj możliwości rotacji na Matisse Thybulle, który w głupi sposób wyeliminował się z meczu popełniając cztery faule w pięć minut.

Suns obnażyli również jak nikt inny wcześniej to, co nasi komentujący zdążyli już dostrzec – cała otoczka na temat rzutu Bena Simmonsa zdaje się jedną wielką fasadą. Zostawiali mu więcej przestrzeni w okolicach 6-7 metra niż ktokolwiek w tym sezonie, a Ben odwdzięczył się… Brakiem rzutów. Pomimo tego oraz słabej skuteczności pod koszem Australijczyka jego występ był bardziej pozytywny niż negatywny – przechwycił aż 7 piłek będąc motorem napędowym w kontratakach, a także był wykorzystywany w bardzo nietypowy sposób…

Simmonsowi została kilkukrotnie przydzielona rola screenera w pick’n’rollu! Piłkę w rękach w tych akcjach mieli Harris i Richardson i… Wyglądało to całkiem nieźle. Choć warto się zastanowić, czy to przypadek, że pierwsza porażka przychodzi akurat z uruchomieniem częstszej gry pick’n’roll. Mimo to cieszyć może, że Sixers, póki co skupieni na post up, kontrach i dobitkach, uruchamiają inne sposoby gry.

Najjaśniejszym punktem całej ekipy Sixers był PROFESOR Ale Horford, zdobywca 32 punktów, 5 zbiórek i 4 asyst. Bardzo aktywna noc w wykonaniu Dominikańczyka, który w każdym momencie meczu wyglądał jak najlepszy gracz Sixers i trzymał ich wielokrotnie na powierzchni z pomocą dwóch innych jasnych punktów ofensywnych – Harrisa i Korkmaza.

Choć Tobi wciąż ma szwankujący celownik zza łuku (1/6), to udało mu się uzbierać aż 24 punkty i zebrać przy tym 10 piłek. Furkan Korkmaz natomiast rozegrał kolejne ofensywnie dobre zawody, zdobywając 20 punktów na skuteczności 4/7 zza łuku! W ostatnich trzech meczach w końcu widzimy co przez ten cały czas Brett Brown widział w ceglącym i leniwym w obronie dotychczas Turku.

Warto zanotować, iż znów interesującą zmianę dał Raul Neto. Zaangażowanie Brazylijczyka do podstawowej rotacji może dać trochę więcej klasycznego playmakingu w miejsce wciąż surowego w tym aspekcie Richardsona, co może uszczknąć minut zarówno Joshowi, jak i Thybulle, Ennisowi czy Korkmazowi.

Sixers w tym meczu przegrali zbiórkę, co przełożyło się bezpośrednio na wynik, tak samo jak słaba celność z linii rzutów wolnych (12/20). Paradoksalnie natomiast w tym pierwszym przegranym meczu rzuty zza łuku nie były problemem, gdyż trafiliśmy aż 13/29 (45%).

3 komentarze

  1. Cossta pisze:

    Raul Neto ładnie w pierwszej kwarcie, znowu super wejście z ławki, taki backup PG jak Neto potrzebny, musi dostawać większe minuty.

  2. Mansky pisze:

    Ajajaj no i pierwsza przegrana stała się faktem. Booker był nie do zatrzymania dzisiaj. Niesamowity talent na ten chłopak

    • kozik pisze:

      No 40 pkt z 19 rzutów, to całkiem niezła efektywność. Kilka rzutów to trochę lucky shots, co nie zmienia faktu, że nas Booker odprawił. BTW start PHO ma 5-2, chyba najlepszy od czasów Nasha, do tego 2 przegrane mecze bodajże tylko 1 pkt. Fluke, czy faktyczna tendencja i PHO przy niedomaganiu GSW i fatalnym starcie NOH, i Sacto, będzie walczyć z Dallas o 8 seed?

      Porażka trochę boli, ale byliśmy do końca w grze na wyjeździe. Do tego po dobrych dwóch meczach i buzzerze Korkmaz się odblokował. Al zagrał mega zawody. Tylko demony Bena wróciły szybciej niż Play Offy. Baynes i Monty przypomnieli :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *