Golden State

Kolejne zwycięstwo dopisujemy 76ers przed własną publicznością. Tym razem lepsi byli od Golden State Warriors. Do składu powrócił Joel Embiid, a pierwszą piątkę poza Harrisem, Horfordem i Simmonsem uzupełnił Shake Milton.

Sixers rozpoczęli mecz bardzo ospale. W pierwszej kwarcie raz po raz tracili punkty spod kosza. To jest NBA, tutaj nikt za darmo nie da zwycięstwa. Aktywny na początku spotkania był wypoczęty Embiid, jednak to Raul Neto był prawdziwym motorem napędowym przez pierwsze 24 minuty. Raul do przerwy miał bowiem 19 punktów! To on podgonił wynik i wyprowadził nas na prowadzenie. W całym meczu był +15 w trakcie przebywania na parkiecie, najwięcej z drużyny.

W drugiej połowie tak naprawdę każdy dołożył swoje trzy grosze. Sixers grali zespołowo i starali się jak najmniejszym kosztem sił odnieść zwycięstwo. Ta sztuka się udała i w dalszym ciągu na własnym boisku jesteśmy duża lepszym zespołem.

Embiid po powrocie 24 punkty i 10 zbiórek, a na wyróżnienie zasługuje jeszcze 9/10 osobistych Simmonsa.

Joel Embiid w trakcie spotkania nosił koszulkę z numerem “24”, ku pamięci tragicznie zmarłego Kobe’go Bryanta.