Trust the Friendship

Wczorajszy mecz z Timberwolves pokazał Jimmy’emu Butlerowi wszystko to, za czym nie tęsknił, a Dario Sariciowi i Robertowi Covingtonowi, że miłość kibiców Sixers do nich nie osłabła ani odrobinę. Klub wykorzystał okazję, by podziękować za grę zawodnikom, którzy przez długi czas byli ulubieńcami publiczności i stanowili o silę skrzydeł ekipy z Philadelphii.

 

To dla mnie kwestia szacunku, przyjaźni i docenienia tego, jak duży wkład mieli oni w osiągnięciu przez nas tego momentu. Bardzo lubię ich obu. Jestem wdzięczny za ich wysiłki i pomoc w budowaniu nowego programu – Brett Brown.

 

Sarić był i jest uwielbiany przez fanów, ale to relacja Covingtona z Philadelphią jest szczególna. Widać było to, gdy przytulał kolegów z Sixers – zarówno zawodników, sztab szkoleniowy, pracowników technicznych jak i członków ekipy mediów. Trudno dziwić się tej silnej więzi – RoCo przeszedł w tym mieście drogę od niewybranego w drafcie gracza do członka Defensywnej Drużyny Roku 2018.

 

Wszyscy wiedzą, że były wzloty i upadki. Fani z Philadelphii to jedni z najbardziej zwariowanych na punkcie swej drużyny kibiców. To są fani aż po grób. Kochają swoje drużyny sportowe. Fani zawsze dawali mi dużo frajdy, nawet ci źli. Uściski dla nich wszystkich! Ten klub to mój pierwszy prawdziwy dom. Zawsze mi się tu podobało i nie zamieniłbym tego za nic w świecie – Robert Covington.

 

Jednak zamienić musiał, choć nie miał w tej sprawie prawa głosu. Jego mentalność nie pozwoliła mu jednak nawet na moment przestać dawać z siebie 100%, co sprawiło, że bardzo szybko stał się ulubieńcem Toma Thibodeau, który ponad wszystko ceni defensywne zaangażowanie. I choć Thibsa w Minnesocie już nie ma, to nikt nie wątpi w to, że obecność RoCo w ostatnim meczu przeszkodziłaby Sixers w tak wysokim zwycięstwie nad drużyną Wolves.

W trakcie meczu mogliśmy zauważyć bardzo ciekawy pojedynek między Sariciem, a McConnellem. Po przejęciu krycia Dario nie udało się pokryć z powodzeniem niższego kolegi, co zakończyło się firmowym jumperem T. J.’a. Po zdobyciu punktów McConnell poklepał Saricia po plecach, co od razu wywołało falę dyskusji na temat zachowania zawodnika Sixers.

 

To było przyjacielskie klepnięcie, nie chciał okazać mi braku szacunku czy czegoś w tym rodzaju. Jesteśmy dobrymi przyjaciółmi i szanujemy się, tyle – Dario Sarić.

 

Przyjaźń. To słowo pojawiało się tego wieczoru wielokrotnie. I myślę, że wszyscy fani Sixers, bez wyjątku, chcieliby ujrzeć ponownie swoich przyjaciół, Dario i Roberta, grających w Mieście Braterskiej Miłości. Musimy być po prostu trochę cierpliwi…

2 komentarze

  1. wojtekhandi pisze:

    Covington ma chyba troche żalu do Browna i Branda gdyż o swoich przenosinach szybciej się dowiedział z internetu niż od nich, co prawda było to podobno 5 minut różnicy, jednak…ciekawe też, że Bayless słuchał buczenia przy każdym kontakcie z piłką

  2. Jules Winfield pisze:

    No co prawda to prawda chłopaki i dziewczyny(?). Ale jakby tu poszukać w komentarzach w archiwum sixers.pl to różnie z tą naszą miłością do Roco i Dario bywało :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *