Po świetnej pierwszej kwarcie Sixers prowadzili aż 19 punktami (39-20), ale i tak przegrali. Może przez straty (26), może przez zaledwie 14 rzutów wolnych (przy 29 rywali), albo przez czwarty z rzędu mecz opuszczony przez MCW. To czwarta porażka z rzędu, ósma kolejna na wyjeździe. Tylko… kto tego żałuje?