“Źle to wszystko przewidzieliśmy. To moja wina. Zrobiłem sporo błędów i jestem pewien, że zrobię ich jeszcze kilka” – Sam Hinkie o tym, że Kendall Marshall miał być gotowy na otwarcie sezonu. Jego zdaniem wyniki Sixers wyglądałyby teraz inaczej. “Bywa naprawdę ciężko. Nie jesteśmy dumni z takiego startu. Mieliśmy spore oczekiwania co do rozgrywającego, który umożliwiłby nam grę na wysokim tempie i dostarczał piłkę naszym najlepszym zawodnikom na pozycje, w których czują się najlepiej. Chcieliśmy kogoś, kto umożliwi swoimi podaniami łatwe wejścia pod kosz. Myśleliśmy, że Kendall był tym kimś”.

“Brakuje nam Jasona Richardsona. Patrzymy teraz w przeszłość i na pewno chcielibyśmy mieć kogoś, kto pomógłby nam w okresie największych kontuzji”.

“Mogliśmy podjąć wiele bezpieczniejszych decyzji – zatrzymać jakiś zawodników, zamiast ryzykować stawiając na kogoś, kogo nazwiska nikt nie zna. Ale jeśli taki zawodnik staje się Robertem Covingtonem, to wszyscy się ekscytują. Dlatego często się na to decydowaliśmy”.

“Do tej pory siedziałem cicho. Z tego powodu ludzie zaczęli miewać własne poglądy na mój temat i odnośnie tego, co tu się dzieje. Jeśli to postawiło nasz klub w złym świetle, to mi się nie podoba. Wraz z Jerrym [Colangelo – przyp] rozmawialiśmy już o tym, jak bycie otwartym pomoże nam i jak lepszą pracę byśmy wykonali, jeśli kibice byliby z nami”.

 

Pełny artykuł, z którego pochodzą powyższe wypowiedzi, znajdziecie tutaj.