Dzień po przedłużeniu kontraktu z trenerem Brettem Brownem dochodzą nas słuchy, że Sixers rozmawiają z innym szkoleniowcem. Mike D’Antoni jest rozważany na pozycję asystenta Browna. Podobno po tym, jak latem z zespołu odszedł Chad Iske do Sacramento Kings, Brown potrzebuje więcej wsparcia i doświadczenia na swojej ławce.

64-letni D’Antoni jest zwolennikiem bardzo szybkiej ofensywy w stylu “run’n’gun”. Podczas 12 sezonów w NBA trenował Denver Nuggets, Phoenix Suns, New York Knicks i Los Angeles Lakers, ale tylko z Suns osiągał sukcesy (dwa finały konferencji zachodniej i tytuł Trenera Roku NBA). Wtedy zresztą poznał się z Jerrym Colangelo, z którym także współpracował w reprezentacji USA – stąd można wnioskować, że to raczej jego pomysł, niż Sama Hinkie.

D’Antoni myślał ostatnio o powrocie do NBA, ale na stanowisko głównego trenera. Jeśli przyjmie ofertę Sixers, powinien dołączyć do klubu pod koniec grudnia. Na razie trudno oceniać ten niespodziewany ruch, ciężko jest przewidzieć jaki wkład D’Antoni miałby w polepszenie się gry Sixers. Być może szybsza gra oparta na kontrach pomogłaby wielu młodym graczom, ale ciężko wyobrazić sobie w niej Jahlila Okafora, czy nawet Nerlensa Noela.