Sixers – Celtics 114:121 (OT)

Kolejna potyczka z Bostonem i kolejny raz w d… Sixers dzielnie walczyli, starali się przełamać złą passę z przeciwnikami, jednak kolejny raz w meczu na styku z nimi przegrywamy w końcówce. Mieliśmy swoje szansę w Q4, przewagę w dogrywce, a do domu wracamy z porażką. 

Pierwsza połowa bardzo przypominała wszystkie ostatnie starcia Sixers z Celtics. Ja widzę dwie opcje: albo Boston strasznie się spina na pojedynki z nami, albo my przegrywamy te mecze w głowach jeszcze przed wejściem na parkiet.  Jest jeszcze opcja w której Boston po prostu jest lepszy w tej rywalizacji, ale to póki co odrzucam. Simmons w ostatnich meczach był mega agresywny, szukał zmiany krycia i tłamsił graczy spod kosza. A dzisiaj? 3 oddane rzuty do przerwy. Sporo mamy narzekania na ławkrę rezerwowych… Dzisiaj klasa, do przerwy okrągłe 0 punktów!!! 0/1 TJ’a, 0/1 Shameta, 0/1 Korkmaza, 4 cegły za 3 Muscali. Do przerwy przegrywaliśmy 57-51, a gdyby nie 4/4 zza linii 7,25 Redicka już by nas w tym meczu nie było.

Trzecia kwarta przyniosła trochę pozytywów, przede wszystkim ławka zdobyła pierwsze punkty. Swoje trzy grosze dołożyli Shamet, TJ oraz Muscala. Przewagę jednak stanowił Embiid, który przesuwał kryjącego go Theisa jak tyczkę. Joel raz za razem stawał na linii rzutów wolnych i trzymał nas w grze. Udało się również usprawnić obronę oraz ograniczyć straty, kwartę wygraliśmy 38 do 29 i przed ostatnią ćwiartką wyszliśmy na prowadzenie.

Czwarta kwarta to więcej brudnej gry oraz twardej obrony z obu stron. Z naszej strony momenty mieli Jimmy Butler oraz Wilson Chandler. Wilson zagrał jeden z lepszych meczów, po trafionej jego trójce na pół minuty do końca prowadziliśmy dwoma punktami. Niestety fenomenalny Irving doprowadził do remisu, a my zepsuliśmy ostatnią akcję. Zamiast sprawdzonej akcji z piłką do Butlera, mecz próbował wygrać Redick rzutem z odchylenia. Niestety dyspozycja Redicka po przerwie była jednym z powodów przegranej, przez dwie kwarty i dogrywkę dopisał tylko 2 punkty na swoje konto.

W dogrywce dobrze zaczęliśmy, ale źle skończyliśmy. Gdy wydawało się, że uda się wyszarpać to spotkanie, Irving trafił dwie trójki z rzędu i pokazał, kto jest Panem tego meczu. Spotkanie zakończył z 40 punktami. Po naszej stronie najlepszy był Embiid i on dał dzisiaj z siebie wszystko zdobywając 34 punkty oraz 16 zbiórek. Zanotował co prawda 6 strat, ale jako jeden z nielicznych był na + podczas pobytu na parkiecie. Kolejny mecz z czwartku na piątek z Utah, szkoda dzisiejszego, ale trzeba wyciągnąć wnioski. Z Butlerem rywalizacja mocno się wyrównała, czekamy na pozytywny efekty tych pojedynków.

*Po Waszych komentarzach (dziękujemy za aktywność): 19 do 9 w stratach na naszą niekorzyść, co przełożyło się na 22 punkty przeciwników!

26 komentarzy

  1. Mansky pisze:

    Oglądamy :) Sam Irving rzuca nam 16 pkt w pierwszej kwarcie zbierając przy tym 5 piłek, w tym 3 w ofensywie. Rozumiem, że możemy mieć słaby obwód względem obrony, ale skąd deski!?

  2. ajverson pisze:

    K. Więcej trójek. Nie ma RoCo i Sarica a ciągle zamiast akcji rzuty 3 metry przed linią 3pt.

  3. Jakub Kędzierski pisze:

    Połowa spotkania, a nasza ławka nie zdobyła jeszcze choćby punktu

  4. hetman3 pisze:

    ja bym jednym słowem opisał nasza grę jak narazie “nieporadność “. Momentami gramy jak sieroty dając pilke na kontrę sam na sam z koszem.
    Az sie odechciewa oglądać

  5. Viruz pisze:

    Tylko spokoj nas uratuje.. ✊

  6. Jakub Kędzierski pisze:

    Dlaczego kur** ostatniej akcji nie gramy na Butlera.. Co to miało być?!

    • Jakub Kędzierski pisze:

      Ostatnie dwie minuty dogrywki z naszej strony to żart…

    • ben4president pisze:

      100% racji, izolacja na Butlera już nie raz w tym sezonie dała nam zwycięstwa w ostatniej akcji, taki buzzer beater w TD Garden smakowałby jeszcze lepiej ale jak widać, Coach Brown był innego zdania. Dogrywka to totalna porażka, brak głębi składu nas pogrąży w ważnych spotkaniach.

  7. hetman3 pisze:

    i tak we frajerski sposób przegrywa się wygrane mecze. Oni jaj nie mają na takie coś. Dwa razy mieli +5 i + 7 i jak zwykle we frajerski sposób oddają.

  8. hetman3 pisze:

    Embiid to jest czasem taka sierota w tych stratach że aż oczy bolą. Jak dla mnie to on w duzej mierze przegrał ten mecz bo ile razy nam dobrze szło to zaraz zgubił pilkę na kontre sam na sam z koszem.

  9. Serek7 pisze:

    STRATY STRATY STRATY. Przegraliśmy mecz, w którym graliśmy bardzo dobrze, bo zawodnicy mają problem z łapaniem i podawaniem piłki – z podstawami. Ale mecz był świetny do oglądania, brawo za super widowisko!

  10. Smutna Prawda pisze:

    zalosny mecz. simmos jest zalosny – nie potrafi rzucic. Embiid kozak. w PO nie mamy szans z Celtics, oni mają młodą choć mądrą i doświadczoną druzyne. Oni mają Kyriego jednego z najlepszych graczy w lidze. Czuje ze będzie to samo co w zeszlym sezonie – blow out. Niestety mamy gorszego trenera, skład, ławkę i w waznych momentach nie potrafimy wziąc spraw w ręce. Patrzcie na Irvinga jaką trzeba mieć odwagę oddać takie rzuty. My miękkie faje…. nie wróżę temu teamowi dobrze – a szkoda. Nie możemy się łudzić na wygraną z bostonem czy z toronto…

  11. Zwyrol pisze:

    W koncu to napisze Muscala to mega cienki bolek!!! Po co on zostal sprowadzony?

  12. Wilt100 pisze:

    Dawno nie pisalem, ale nie mialem checi po ogladaniu Philly w tym sezonie. Jestem zawiedziony ofensywa Sixers. Dlugo bronilem Bretta, ale trudno pozbyc sie wrazenia, ze nawet polowa ofensywnego potencjalu nie jest wykorzystywana. Poza Redickiem uciekajacym po zaslonach i Embiidem w izolacji w post nie widac zadnego planu na atak. Problem w tym, ze wszyscy rywale tez o tym wiedza i rzucaja sie agresywnie, bo widac ze Philly nie ma nowych rozwiazan. Juz nawet nie chodzi o ten mecz, bo Boston siedzi w glowach Sixers tak, jak Embiid w glowie Drummonda. Ale nawet takie zaspoly jak Nets czy Kings maja wiecej pomyslow na ofensywe mimo znacznie mniejszego talentu.

  13. Hetman3 pisze:

    Napiszę to jeszcze raz Embiid przegrał dzisiejszy mecz. Tyle głupich strat dawno nie widziałem i to z kazdej szła kontra na łatwe punkty.
    Dużo razy Irvinga krył Reddick i wiadomo jak to się kończyło.
    Teraz widać jak na tacy jak będzie wyglądała ławka w PO. Nie chcę się znęcać Ale obecnie mamy najgorszą ławkę w lidze. Jeden TJ gryzie parkiet A reszta to miękkie faje których jedynym atutem jest rzut za 3 który w większości nie siedzi.
    Mogliśmy tym meczem dać duży krok do przodu jeśli chodzi o mentalność Ale wyszło że jesteśmy miękkie faje jak pisał kolega wyżej

  14. Maarten pisze:

    A ja uważam że ten meczyk pokazał że drużyna ma potencjał. Graliśmy jak równy z równym, wygrana była o krok. Potrzeba zgrania drużyny i nieco więcej racjonalnych i elastycznych decyzji Browna.

    • Sixersfan pisze:

      Problem w tym, że w zeszłem sezonie też jedynie czegoś było potrzeba. Rok temu każdy rozumiał porażkę z bardziej doświadczonym rywalem, natomiast nie ma co ukrywać, że ten rok miał być wielkim krokiem w przód, a jest chyba gorzej. Wcale nie graliśmy jak równy z równym. Dogrywka była tylko dlatego, że w drugiej połowie nie siedziało bostonowi mimo dobrych pozycji. Natomiast sami widzieliśmy co się działo i jak Sixers wyglądali gdy Boston przycisnął, jak dzieci we mgle. Bez zmiany trenera tego poziomu nie przeskoczymy.

  15. Siwy pisze:

    Jakim cudem do jasnej cholery jako główny rozgrywający gra osoba kompletnie bez rzutu?? To aż boli gdy widzi się gościa będącego na czystej pozycji rzutowej, który stara się wbijać na siłę pod kosz w tłum. O Brownie nie będę więcej pisał, mówiłem wcześniej że gość jest do odstrzału. Jeśli taka gra satysfakcjonuje Simmonsa, to Brett może go zabierać ze sobą na plecach. Najbardziej przez tych dwóch cymbałów traci JoJo, siłą rzeczy wyganiany na obwód. Brawo panie trenerze za niszczenie potencjału.

  16. hetman3 pisze:

    Tak czysto teoretycznie druzyna na papierze wyglądałaby dużo lepiej gdyby Wymienić Simmonsa za Butlera. Piątka TJ-Butler-Roco-Saric -Embiid bylaby bardzo groźna a do tego na ławce Reddick Muscala Chandler.
    Simmons jest widowiskowy tylko niepraktyczny. Weźmy tą ostatnią akcję w regulaminowym czasie był zostawiony sam chyba z Haywardem a pod koszem było pusto. Mogł go mijac na swojej szybkosci ewentualnie byłby faulowany.
    Mamy potencjał ale do frajerskich przegranych tak jak we wczorajszym meczu.

  17. Maarten pisze:

    Myślę że w większości Waszych wypowiedzi pachnie histerią. Rozumiem gdyby był odwrotny bilans, ale na razie mamy pewne PO, przypomnę że przed rokiem o tej porze nie było wesoło. Teraz każdy z tęsknotą wspomina Sarica i RoCo zapominając jak jeden z drugim przez długie okresy grali padake. Każdy wołał o gościa który w końcówce weźmie grę na siebie i wkońcu go mamy. Mi tak naprawdę brakuje Ersana. Grajek uniwersalny idealny do gry z ławki. Zapłacił bym mu te pieniądze które ma w Bucka.

    • WojtekHandi pisze:

      popieram w 100%…ja wole miec na pokladzie Simmonsa, ktory ma pelno miejsca do rozwoju a juz ociera sie o top ligi, niz roco czy sarica, ktorzy juz osiegneli swoj sufit

  18. Air pisze:

    I teraz przydalby sie najbardziej Fultz z collegu…
    Simmons zawijka na 4ke i mozna grać.

  19. Zwyrol pisze:

    Wasze komentarze to jeden wielki hejt. Wstydźcie się!!!

  20. Serek7 pisze:

    Wow. Przeraża mnie ta ilość hejtu. Rzeczywiście aż wstyd.

  21. Maarten pisze:

    Nie wywołujcie w ludziach poczucia wstydu, bo to emocja destrukcyjna powodująca zgorzknienie i depresje. Także ten…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *