Bryan Colangelo nie jest już generalnym menedżerem Sixers

Philadelphia 76ers w oficjalnym oświadczeniu poinformowała o rezygnacji Bryana Colangelo ze stanowiska generalnego menedżera Sixers. Jak zwykle w takich przypadkach nigdy nie dowiemy się, czy Colanglo rzeczywiście zrezygnował dla dobra własnego i dla dobra zespołu, czy raczej został zwolniony za porozumieniem stron (w oficjalnej nocie czytamy, że Colangelo sam odszedł). Chodzi oczywiście o “aferę twitterową” (zwaną żartobliwie”Colangate”), o której informowaliśmy już wcześniej.

Ostatnie informacje sprzed kilku godzin mówiły o kończącym się śledztwie w tej sprawie i o tym, że ostateczna decyzja będzie należeć do Joshuy Harrisa oraz Davida Blitzera, czyli dwóch głównych właścicieli zespołu. Wiemy też, że niezależna firma zajmująca się śledztwem oficjalnie stwierdziła, że to nie Colangelo stoi za fałszywymi kontami na twitterze, tylko jego żona Barbara Bottini. Czy Bryan wiedział o hobby swojej małżonki – no cóż, to prawdopodobnie kolejna zagadka bez rozwiązania.

W związku ze zbliżającym się draftem, obowiązki GM przejął trener Brett Brown. W najbliższych dniach poszukiwani będą zastępcy Bryana Colangelo. W mediach spekuluje się o takich osobach jak: David Griffin i Mike Zarren. Wymieniane są również mniej znane osoby, które pracują już dla klubu. Zdecydowanie czas nie jest sprzymierzeńcem Sixers, którzy poza draftem muszą przygotowywać się do pracowitego lata i aktywności transferowej oraz na rynku wolnych agentów.

Colangelo to już drugi GM, który nie przetrwał “Procesu”. Słynne hasło głosiło “Hinkie Died For Our Sins”. Najwyraźniej Colangelo poległ za grzechy swojej żony.

Jak oceniacie jego odejście? Kogo widzicie w roli następcy? Zapraszamy do dyskusji!