Sixers wymusili na rywalach aż 22 straty, a pod koniec czwartej kwarty zanotowali serię 11-4, dzięki czemu po dwóch miesiącach przegrywania teraz mogli się cieszyć z drugiej wygranej na przestrzeni jednego tygodnia. Michael Carter-Williams i Henry Sims rzucili po 24 punkty, dla Simsa jest to nowy rekord kariery.