Sixers przerwali serię dwóch wygranych, dla Hawks jest to już 19 zwycięstwo z rzędu! W pierwszej połowie rywale prowadzili nawet 21 punktami, w końcówce było blisko sensacji. Dzięki rzutom za trzy (dziewięć trafionych w drugiej połowie) Sixers odrobili straty, a wsad Noela dał im pierwsze prowadzenie (83-81). Kluczowe akcje należały jednak do Horforda i Schroedera. “To był bardzo ciężki mecz” – powiedział Jeff Togue i my już wiemy, że mimo przegranej, wstydu nie było. Następny mecz w poniedziałek w Cleveland.