Hiszpański thriller!

Sixers pokonali Bilbao Basket 106-104 unikając wstydu, jakim byłaby porażka z hiszpańskim klubem. Bohaterem okazał się Hawes, trafiając dwa wolne w koncówce. Wcześniej Young niepotrzebnie faulował przy rzucie za trzy punkty, co dzięki sklutecznym wolnym doprowadziło do remisu. Oba zespoły bardzo się zaangażowały i widac było, że chcą wygrać.

Ciężko coś powiedzieć o Sixers po jednym meczu przedsezonowym, czego nie wiedzieliśmy wcześniej: wielka luka pod koszem, problemy z rzutami z obwodu, wiele szalonych kontr. Także bez niespodzianek jeśli chodzi o nowych graczy: najlepiej wypadł Andreson (15 punktów, 7 zbiórek) oraz Wroten (16 punktów, 3 przechwyty). Obaj mają spory potencjał, trochę doświadczenia i najwieksze opanowanie. Carter-Williams (grał tylko 22 minuty) rozczarował, pokazując, że nie jest jeszcze przygotowany do gry w NBA, a rzut ma gorszy, niż się wydawało.

Ale to dopiero pierwszy mecz, w podsumowaniu całego preseason odczucia mogą być inne. Poczekamy – zobaczymy.