Liga Fantasy NBA na Sixers.pl: Podsumowanie przed finiszem (oby)

Liga NBA została zawieszona kilka tygodni przed końcem sezonu regularnego, a co za tym idzie gracze z całego świata pozbawieni zostali również innej z bardzo popularnych rozrywek, czyli lig fantasy. To samo stało się oczywiście również z ligą stworzona dla sympatyków naszej strony i to w niezwykłym momencie, gdy w zasadzie nikt z miejsc 2-8 nie może być pewny swojej pozycji, a kto wie może nawet lider może stracić koronę, co działo się w tym sezonie już nie raz.

 

Aktualna tabela ligi

Na ten moment stawce przewodzi Chris Cool  z 77 punktami, postawienie na bardzo dobrych obrońców jak: Simmons, Covington, Smart, Hayward, do tego wszechstronna gwiazda w postaci Lillarda i uzupełniający skład Capela, czy Collins, zdaje egzamin. Nawet fakt, że w żadnej kategorii drużyna nie zbiera maksymalnych 12 punktów, to utrzymywanie poziomu w każdej statystyce pozwala na ten moment przewodzić stawce.

Za plecami lidera mamy ex-aequo aż trzech graczy z 67 oczkami. Ich droga do tego miejsca była jedna na przestrzeni całego sezonu zgoła inna, co pokazuje graf poniżej. Damian Mess  po bardzo dobrym początku niestety z każdym tygodniem nieznacznie traci, mimo iż stara się dużo rotować, będąc jednym z najaktywniejszych graczy na rynku transferowym. W końcówce pomóc może mu jednak powrót Stephena Curry-ego, (którego bezmyślnie oddałem, gdy zaczęły pojawiać się plotki, że nie wystąpi już w tym sezonie). Po lekkich problemach na początku sezonu, od wielu tygodni utrzymuje w miarę równe liczby, żadnego z jego liderów: Hardena, Jokicia i Goberta nie trapiły w tym roku cięższe urazy, problemy tego ostatniego mogą jednak okazać się kluczowe, jeśli wirus wpłynie na jego zdrowie po wznowieniu ligi. Za to Viruz WRG, który oparł swój skład na gwiazdach Los Angeles Lakers, rozpoczął zmagania od jeszcze większego dołka. Postawienie na wielu rozgrywających zdaje jednak egzamin, co widać w statystyce trójek, punktów i asyst.

 

Graf pokazujący punkty graczy z drugiego miejsca, na przestrzeni całego sezonu

Na piątej lokacie znajduje się Mallin, który pomimo posiadania w składzie wielu liderów swoich drużyn (Paul, Doncic, DeRozan, Turner, Vucevic) nie jest wstanie przebić się wyżej. Na pewno jednak nie wolno go jeszcze skreślać z walki o podium, do którego niewiele brakuje. Tuż za nim czyha jednak jeszcze dwóch zawodników z tylko punktem mniej. Gdy popatrzymy na drogi Poznań 96ers i ekipy Mateusza do tego szóstego miejsca zobaczymy dwie rzeczy. 1. W Fantasy Basketball nigdy nie można się poddawać; 2. Tak jak częsta zmiana trenerów w polskie Ekstraklasie, tak i duża ilość ruchów kadrowych w tej internetowej rozgrywce nie zawsze popłaca :D

Graf pokazujący punkty graczy z szóstego miejsca, na przestrzeni całego sezonu

Mój redakcyjny kolega z Poznania ustanowił do tej pory absolutny rekord wymian zawodników (40), niestety pomimo dobrego startu i pozycji w czołówce tabeli z czasem jego liczby zaczęły się pogarszać. Na usprawiedliwienie trzeba jednak też wspomnieć o kontuzji dotychczasowego lidera Karla- Anthonego Townsa, którego brak w końcówce na pewno stanowi poważny problem. Mateusz za to przez pierwsze miesiące szorował po dnie tabeli i wydawało się, że nie będzie w stanie włączyć się do walki o coś więcej. A jednak, kilka mądrych ruchów i jego drużyna zaczęła piąć się do góry. Walka w górnej połówce zapowiada się, więc bardzo intensywnie.

Za powyższą dwójką ósme miejsce od dłuższego czasu zajmuje moja skromna drużyna. Muszę przyznać, że po drafcie byłem z niej zadowolony i liczyłem na niezły wynik. Niestety okropny początek naznaczony kontuzjami w zasadzie wszystkich gwiazd ( Curry, Young, Lowry) i rozczarowującą postawą Harrisa, szybko zweryfikował moje ambicje. Co prawda w kategoriach, które były moim priorytetem osiągam dobre wyniki ( 3pts, FT%, as), ale brak klasowych podkoszowych odbija się czkawką w pozostałych zestawieniach. W dolnej części tabeli plasują się Robert, Grzegorz Processy Embiida. Nie jestem do końca pewny czy koledzy jeszcze opiekują się swoimi drużynami, być może na samym początku nie udało się zebrać oczekiwanej drużyny, a może po prostu zabawa nie przypadła do gustu.

Tak, czy inaczej nie zależnie, czy ktoś jeszcze walczy o lepszy wynik, czy nie, chciałbym bardzo podziękować wszystkim za udział w tym eksperymencie, jakim był premierowy sezon Ligi Fantasy NBA na Sixers.pl. Mam nadzieję, że ostatecznie uda się dograć go do końca i kto wie, być może spotkamy się któregoś wieczora przy drafcie na sezon 2020/21.