Washington

Drużyna Philadelphia 76ers na trzecie starcie w pierwszej rundzie PO zawitali do Waszyngtonu.  Miejscowi Wizards po dwoch porażkach z rzędu mieli nadzieje zrechabilitować się w pojedynku przed własną publicznością. Niestety to Sixers podobnie jak w poprzednich meczach dominowali od pierwszych minut do końcowego gwizdka i wygrali całe spotkanie 132 do 103. W serii do 4 zwycięstw prowadzą już 3-0.

Mecz miał podobny scenariusz jak dwa poprzednie. Sixers ponownie solidnie weszli w mecz. Szybkie punkty zdobywał Simmons, a pod koszem niezmiennie dominował Joel Embiid. Po pierwszych 12 minutach goście prowadzili juz 36 do 28.

W drugiej kwarcie Westbrook zaczął trafiac, skuteczny był również Bradley Beal, a przeywajacy na parkiecie rezerwowi Sixers nie bardzo potrafili odnaleźć odpowiedni rytm w ataku. Po powrocie na parkiet Joela Embiida gra w ofensywie wróciła na właściwe tory, a naszemu środkowemu wychodziło wszystko. Domoinował pod koszem, blokował i trafiał z dystansu. Pierwszą połowę zakończył z dorobkiem 25 punktów.

W trzeciej kwarcie pomimo zrywów Westbrooka i Beala Sixers w dalszym ciągu dominoiwali i sukcesywnie powiekszali swoja przewage, głównie za sprawa fenomenalnej postawy Embiida, który kontynuował swoją niemal bezbłędna grę. W 8 minut trzeciej kwarty dołożył kolejne 11 punktów i przed finałowa odsłoną miał ich na koncie już 36, a przewaga Sixers wynosiła 23 punkty.

W finałowej ćwiartce ze starteów miał okazję pokazać się tylko Harris. Wobec wyraźnej przewagi swojego zespołu Doc Rivers pozwolił swoim asom odpocząć i tylko przyglądać się jak Maxey i spółka dowożą bezpiecznie wygraną do finałowego gwizdka.  Triple double Westbrooka ( 26/12/10) oraz 25 pkt Beala nie uchroniło Czarodziejów przed 3 kolejną porażką.

Oprócz wychwalonego wcześniej Joela Embiida należy wspomniec o bardzo skutecznej grze graczy obwodowych. Seryjnie trafiał Danny Green autor 15 pkt ( 5/9 za 3). Nie gorzej pokazał sie Seth Curry, który również zdobył 15 punktów, w tym 3 razy trafiał za 3 pkt. Tobias Harris rozegrał kolejne solidne zawody aplikując przeciwnikom 20 punktów i zbierając 13 piłek z tablicy. Ben Simmons jak zwykle był bardzo aktywny w obronie i bardzo dobrze dowodził grą w ofensywie, a jego końcowe cyferki to 14 pkt i 9 as.

Sixers okazję na zakończenie tej serii będą mieli już w poniedziałek.