Daryl Morey

Kiedy wielu z kibiców zaczęło już powątpiewać w powodzenie “Procesu” i przestało czerpać jakąkolwiek radość z oglądania Sixers, pojawił się jeden człowiek i stał się cud.

Może trochę mnie poniosło, ale faktem jest, że Daryl Morey w jedną noc anulował wszystkie “wzmocnienia” z ubiegłego roku, które w efekcie uczyniły Sixers zespołem zbyt wysokim, słabo rzucającym i niedopasowanym do dzisiejszych realiów. Przeładowanym talentem, gdzie nikt się nie uzupełniał, bo niemal każdy grał na nienaturalnej pozycji. Zespołem, który w tegorocznych play-offs poczynił jeden wielki krok w tył po tym, jak rok wcześniej był o jeden rzut… Ech, sami wiecie.

Niezwykle cieszy pozbycie się ogromnego kontraktu Ala Horforda, w co osobiście nie wierzyłem. Cieszy też sprzedanie niewykorzystywanego Josha Richardsona, który w Sixers się marnował i przeszkadzał Tobiasowi Harrisowi. A do tego Morey ściągnął dwóch sprawdzonych strzelców do rozciągania obrony, czego natychmiastowymi beneficjentami powinni być Joel Embiid i Ben Simmons. Wreszcie Furkan Korkmaz nie będzie musiał udawać J.J. Redicka! To wszystko w niespełna miesiąc od objęcia posady prezydenta klubu. I jak go nie nazwać cudotwórcą?

Ciekawi mnie coaching staff, jaki mają pomysł na drużynę. Ciekawi mnie jak wypali Jojo+Ben+Tobi jako trzon. Nowe nabytki, czyli Seth, Danny i Howard. Mamy bardzo ciekawy skład z top strzelbami całej ligi. Kto zrobił progres? W jakiej formie jest Joel? Czy Ben zacznie w końcu rzucać? Widziałem że sporo przybrał, jest dzikiem większym niż był. Oglądałem też kilka highlightów Maxeya z Kentucky i muszę pochwalić nasz scouting, bo młody jest kotem, a wybrany z dosyć odległym numerem – komentarz Wizzlemana z Sixers.pl.

Nie zapomnijmy jeszcze o nowym trenerze. Doc Rivers jest najlepszym szkoleniowcem w Philadelphii od czasów Larry’ego Browna, czyli od prawie dwóch dekad. Harris, który pod jego okiem rozegrał najlepszy sezon w karierze w LAC (i teraz wróci na ulubioną pozycję silnego skrzydłowego) na pewno to lubi!

Już 15 i 18 grudnia Sixers rozegrają dwa mecze przedsezonowe (odpowiednio z Celtics i Pacers), a 22 grudnia rozpoczną sezon zasadniczy 2020/21. Przekonamy się, na ile zmiany Morey’a pomogły temu zespołowi. Chociaż wciąż potrzebne są poprawki i wzmocnienia, które nastąpią prawdopodobnie w nastepnych miesiącach, to nie ma wątpliwości, że będzie dużo, dużo lepiej. Pod względem wyników, płynności gry, atmosfery i nastawienia.

Liczę na poprawę gry ofensywnej, większą dominację Embiida, dalszy rozwój Simmonsa, bardziej widocznego Harrisa, wyższy procent rzutów zza łuku i może też na niespodziankę w postaci debiutanta Tyrese Maxey’a. Ale również na to, że Doc uleczy ten zespół z głupiej przypadłości jaką była słaba gra na wyjazdach. Jeśli to się uda, to Sixers muszą być drugą siłą na Wschodzie po Bucks, a żadne czwarte czy piąte miejsce nie wchodzi w grę. Zapomnijmy więc o poprzednim sezonie i ekscytujmy się nowym!

Tamten sezon był koszmarny z wielu powodów i szczerze to straciłem wiarę w proces, ale dzięki czarodziejowi Moreyowi na szczęście znowu zacząłem się jarać tą drużyną – komentarz Hetmana3 z Sixers.pl.

Na koniec dla formalności jak w skrócie będzie wyglądał nadchodzący sezon: mecze przedsezonowe zaczną się 11 grudnia, pierwsza część sezonu zasadniczego od 22 grudnia do 4 marca, a druga od 11 marca do 16 maja (łącznie 71 spotkań). W dniach 18-21 maja czeka nas turniej o ósme miejsce w tabeli, a od 22 maja do 22 lipca play-offs. Terminarze nie są jeszcze znane, jak również dostęp kibiców do hal.

Przyjrzyjmy się jeszcze, jak powinna wyglądać podstawowa dwunastka Sixers na sezon 2020/21:

C: Joel Embiid, Dwight Howard, Tony Bradley
PF: Tobias Harris, Mike Scott
SF: Danny Green, Matisse Thybulle
SG: Seth Curry, Furkan Korkmaz, Tyrese Maxey
PG: Ben Simmons, Shake Milton