Play-offs: Raptors – Sixers (G5) 125:89

Przegrywamy mecz nr 5 i stajemy pod ścianą. O ile w poprzednim meczu toczyliśmy bój kosz za kosz, tak w tym spotkaniu równo było tylko w Q1. Druga kwarta przegrana -20, brak energii, brak wiary, jak to szybko może się zmieniać. Jeszcze 3 dni temu to Raptors byli zagubieni. Przykro było dzisiaj oglądać Sixers.

Ciężko napisać coś o tym spotkaniu, Embiid zagrał kolejny raz mimo choroby i kolejny raz słabo. Toronto od początku meczu go podwajali, a on nie zrobił z tego przewagi tylko tracił piłkę. Aż ośmiokrotnie popełnił stratę. Na 9 minut do końca spotkania, przy rozstrzygniętym wyniki, udał się do szatni. Nie można jednak winić tylko Joela. Praktycznie wszyscy zawodnicy zagrali słabo, z Redickiem i Simmonsem na czele. Tylko Butler i Harris próbowali coś zdziałać.

Mecz nr 6 w czwartek, trzeba zresetować głowy i zagrać z pasją i pełnym zaangażowaniem. Te serię jeszcze można odwrócić, potrzeba jednak do tego zdrowego Embiida i lepszej obrony przez 48 minut. Tym razem udało się zatrzymać Leonarda, który pierwszy raz w tej serii nie przekroczył 30 punktów. Cały zespół Toronto zagrał świetnie, trafiając przy tym 16 trójek na 40 prób.

6 komentarzy

  1. Viruz pisze:

    Pograne .. Sixers grają niezły piach..21pkt w plecy po pierwszej polowie.. same straty,
    Zero pomysłu..JOjo nadal
    Nieobecny.. jak i reszta drużyny..

  2. sixersfan pisze:

    Simmons nie wie co się dzieje na boisku. Stara się w obronie, ale to co wyczynia po atakowanej stronie to woła o pomste do nieba.Jego gra jest jak otwarta księga, przewidywalna do bólu. Niech się gościu weźmie za trening rzutowy bo nic z tego nie będzie.

  3. Yankes pisze:

    Jak ja żałuje ze to oglądałem, a mogłem się wsypać ;)))), Jimmy próbował grał o niebo lepiej niż reszta, ławka nie pomagala chociaż było to brane pod uwagę, ale Ben serio gra tak beznadziejna serie nie poznaje go wogole totalnie idiotyczne straty

  4. Yankes pisze:

    Może inaczej bo ławka nie było aż taka beznadziejna ale no reddick nic od siebie nie dał Jojo miał za dużo strat wiadomo choroba ale mógł ich uniknac po prostu dramat

  5. Sixersfan pisze:

    W czwartek mamy mecz ostatniej szansy i albo będzie mecz nr 7 albo wędki i na ryby. W mojej ocenie Brown musi coś zmienić. Nie wygramy tego meczu z Simmonsem na PG. W tych PO zupełnie nie wykorzystywany jest TJ. Może dać kopa z ławki a nie grać ogony gdy wszystko pozamiatane. Jojo zdrowy daje przewagę bo nikt mu nie dorównuje fizycznie, gdy gramy small Ball to nas zamiatają. Fizycznie przewagę będzie robił Boban, który w tej serii zagrał 0.5 sek. Oprócz tego co napisałem kluczem będzie dyspozycja Embiida. Mam nadzieję, że jutro już mu choroba odpuści, bo nie jest sobą i gra piach. Oprócz Jojo kluczem będą trafienia Reddick bo gdy pudłuje to jest bezużyteczny. Trochę pogdybałem, ale i tak czuję że Brett pójdzie już utartym schematem i bedziemy oglądać wejścia na ślepo Simmonsa ratującego się odgrywaniem na siłę na obwód do niekoniecznie najlepiej ustawionych zawodników. U Simmonsa grającego na PG oprócz niechęci do rzucania irytuje mnie jeszcze jedno – zrywanie kozła. Często wbija się gdzieś w okolice trumny i przestaje kozlować nie mając komu podać. Jest trochę do zrobienia. Wbrew pozorom serię można jeszcze wyciągnąć, trzeba zdrowia, zaangażowania i determinacji, bo na geniusz trenerskie coacha już dawno przestałem liczyć

  6. Wilt100 pisze:

    Nie wiem jak inni, ale ja nie liczyłem na to, że Simmons nagle przed serią z Toronto zacznie sypać z dystansu. Raptors mają na niego dobrych, inteligentnych obrońców i można było się spodziewać takich rezultatów. Trochę słabe to jest, że cały sezon wszyscy podniecają się drużyną Embiida, miastem Embiida,Simmons tego słucha, a potem jak przychodzą porażki, to jego wina.
    Gdzie jest w tej serii najbardziej dominujący center ligi? Poza jednym meczem, nie widziałem. Słyszałem, że coś z kolanem, potem przyszła sraczka, ostatnio przeziębienie, w zeszłym roku oko… Trzeba przedzwonić do Toronto, może zgodzą się przełożyć kolejny mecz, żeby Embiid mógł się przygotować do gry. Powinni zrozumieć.
    A wracając do Simmonsa, to chyba rola trenera, żeby umieć go efektywnie wykorzystać. Zabieranie mu piłki na rzecz Butlera może pomóc w osiągnięciu lepszego wyniki, bo Jimmy to gracz playoffowy, ale z pewnością nie pomaga Benowi, który często stoi teraz bezużyteczny w rogu boiska. Czemu nie wykorzystać go jako smallballowej piątki, skoro i tak jest efektywny tylko w strefie podkoszowej, a Embiid ma siły w 20% meczów tej serii? Marjanovic nie gra, bo Raptors objeżdżaliby go jak kłodę. Monroe jest niewiele bardziej ruchliwy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *