Trzeba przyznać, że oglądanie NBA sprawia ogromną frajdę nie tylko ze względu na samą grę, ale również ze względu na wszystko to, co dzieje się dookoła. Czasem w związku z najbardziej barwnymi zawodnikami Sixers mamy sporo śmiechu i radości, ale czasem też mają ją zasłużenie inni kibice kosztem naszych zawodników. Tak było tym razem, a w roli głównej Joel Embiid…
 

W trakcie meczu numer trzy (zwycięstwo Sixers 116:95):


 

W trakcie meczu numer pięć (zwycięstwo Raptors 125:89):