Lato w pełni, tymczasem przed Philadelphią mnóstwo ciężkich decyzji do podjęcia. Generalny menedżer Bryan Colangelo ma i będzie miał jeszcze sporo pracy przed sobą, żeby uczynić z Sixers sensowny zespół. Oto najważniejsze problemy i zadania, nad którymi trzeba popracować:

 

1. Zatrudnienie rozsądnych wolnych agentów.

Sixers wciąż poszukują wolnych agentów, którzy wzmocniliby ich skład. Jeden Jerryd Bayless wiosny nie czyni, zwłaszcza, że wypełnił tylko lukę po niespodziewanym odejściu Isha Smitha. Do tej pory przewijały się nazwiska Jamala Crawforda, Harrisona Barnesa, Rajona Rondo, Countrey’a Lee, Allena Crabbe, Diona Waitersa, Ricky Rubio, Patricka Beverly’ego i wielu innych. Żadnych umów jednak nie podpisano, a większość z wymienionych zawodników zdecydowała już o swojej przyszłości gdzie indziej. Opcji coraz mniej, więc Colangelo musi działać szybko – ale też rozważnie. Potrzeba zwłaszcza zawodników obwodowych i weteranów. Nie ma mowy o największych gwiazdach, bo tacy są w tej chwili młodej drużynie z Philadelphii po prostu niepotrzebni i Sixers nie mają im nic do zaoferowania, przynajmniej ze sportowego punktu widzenia.

2. Podpisanie umowy z Dario Saricem.

Saric wciąż i coraz dosadniej podkreśla, że będzie grał w NBA w sezonie 2016-17. Czeka jednak na zakończenie turnieju, w którym gra z kadrą Chorwacji. Termin na wykupienie tureckiego kontraktu mija już 17 lipca, więc nie zostało dużo czasu. Kiedy Saric podpisze wreszcie kontrakt z Sixers, będziemy dużo pewniejsi tego, jak ma wyglądać przyszły skład Philadelphii 76ers.

3. Rozluźnienie miejsca pod koszem.

Talentu i potencjalnych gwiazd mamy wiele: na pozycji centra Joel Embiid, który jest obecnie zdrowy, jednak nie wiemy (trzymamy kciuki!) czy te zdrowie utrzyma. Mamy też Jahlila Okafora oraz Nerlensa Noela. Noel będzie najczęściej grał na pozycji silnego skrzydłowego, chociaż zdecydowanie lepiej czuje się na centrze. Ben Simmons będzie najprawdopodobniej zaczynał sezon jako podstawowy silny skrzydłowy, a nie niski skrzydłowy, jak się spodziewaliśmy przed draftem. Jeśli do zespołu dołączy Dario Saric, również będzie grał na tej pozycji. To zdecydowanie zbyt wiele.

Nawet jeśli Okafor zostanie na stałe zawodnikiem rezerwowym, a Noel u boku Embiida zaakceptuje grę na pozycji skrzydłowego, to wciąż mamy zbyt mało minut do podziału na wszystkich. A w składzie mamy jeszcze przecież nieźle rokujących skrzydłowych Jerami Granta, Richauna Holmesa oraz przydatnego weterana Carla Landry’ego, grającego na obu pozycjach. Ostatecznie któremuś z centrów grozi ograniczenie szans na rozwój, niezadowolenie z roli w zespole, frustracja, a co za tym idzie spadek formy (i wartości transferowej) lub domaganie się sprzedania do innej drużyny. Bryan Colangelo nieskutecznie próbował wytransferować Okafora lub Noela w noc draftu i teraz musi aktywnie próbować tego dalej, chociaż każdego oddanego zawodnika będziemy żałować i zawsze część kibiców będzie z tego niezadowolona. Cóż, w sporcie nie ma miejsca na sentymenty, a za wieloletnie gromadzenie “assetów” trzeba wreszcie zapłacić…

4. Zwolnienia, zwolnienia…

Jeśli nie dojdzie do większego transferu z udziałem wielu zawodników, to Sixers będą mieli ich zbyt dużo w składzie (dopuszczalna jest piętnastka). Już teraz wiemy, że Hollis Thompson zostanie na kolejny rok, z kolei Isaiah Canaan oraz Christian Wood (mimo gry w lidze letniej) nie powrócą. Miejmy nadzieję, że wypowiedzenie dostaną również Kendall Marshall oraz Nik Stauskas.

5. Decyzja o przyszłości Furkana Korkmaza.

Ben Simmons i Timothe Luwawu podpisali już kontrakty z Sixers, ale wybrany z numerem 26. Turek jeszcze nie. Decyzja w dużej mierze należy do samego zawodnika, który stoi przed koniecznością wykupienia swojego kontraktu. Najkorzystniej byłoby poczekać, aż wyklaruje się sytuacja z wolnymi agentami i ewentualnym transferem któregoś z wysokich zawodników i wtedy nakłonić Korkmaza do gry w Sixers lub pozostania na rok lub dwa w Europie – w zależności od tego, jak ostatecznie uda się wzmocnić obwód.