Przedostatni mecz Sixers w tym sezonie był jak prawdziwy rollercoaster, ostatecznie to Sixers jednak wypadli z torów, pozwalając Kanadyjczykom na 12 z rzędu zwycięstwo pomiędzy tymi zespołami.

W pierwszej karcie to gospodarze byli górą, ale w drugiej Sixers okazali się lepsi aż 38-23. W całej pierwszej połowie filadelfijczycy trafili 11 razy za trzy (na 20 prób), ustanawiając nowy rekord klubowy. Przerwa jednak bardzo pomogła gospodarzom, którzy wygrali trzecią kwartę 32-13. W ostatniej Sixers jeszcze walczyli, ale byli bezradni. Tym samym zostali czwartą drużyną w historii NBA z 71 lub więcej porażkami w sezonie regularnym.

Najlepszym strzelcem pokonanych był Robert Covington (24 punkty, 3 zbiórki, 3 asysty). Covington po raz siódmy w sezonie trafił sześć lub więcej trójek w meczu, dołączając pod tym względem do doborowego towarzystwa: Stephena Curry’ego, Klaya Thompsona i J.R. Smitha. Ish Smith dodał 18 punktów i 4 asysty, a Nerlens Noel zdobył 14 punktów, 10 zbiórek i 3 przechwyty. Ostatni mecz sezonu już dzisiaj w Chicago.