Niestety zwycięstwo znów wymknęło się sprzed nosa. Sixers nie można odmówić walki – mecz był bowiem meczem dwóch połów. O ile w pierwszej gospodarze, grający ostatni mecz w sezonie w hali Wells Fargo Center, nie byli w stanie odpowiednio bronić się przed Bucks (54% skuteczności z gry, wynik do przerwy 62-45 dla rywali, szalał Khris Middleton – 19 punktów w pierwszej połowie), o tyle druga była naznaczona właśnie dobrą obroną i gonieniem przyjezdnych. Z 18 punktów straty w pierwszym etapie trzeciej kwarty, pod jej koniec deficyt zmalał do 6 oczek.

W ostatniej kwarcie Sixers znów dali sobie uciec na 10 punktów, w końcu jednak zebrali się i odrobili straty, głównie dzięki ważnym zagraniom Isha Smitha. Na nieco ponad 2 minuty do końca Q4 przy wyniku 94-94 rywale odskoczyli zdobywając 2 punkty, rzutami osobistymi wyrównał Stauskas a kilkadziesiąt sekund później wsadem popisał się Ish, podrywając kibiców na nogi i dając 76ers prowadzenie na 33 sekundy do końca. W następnej akcji Noel próbował blokować Antetokounmpo, sędziowie jednak (słusznie) odgwizdali goaltending. Punktów zdobyć się już nie udało, w finałowym meczu sezonu w Filadelfii mieliśmy więc dogrywkę. A w niej… Kiedy Bucks uciekli na 7 punktów na niecałe dwie minuty do końca (109-102) a Nik Stauskas w dość… lekkomyślny sposób pozbył się piłki, niektórzy kibice zaczynali opuszczać halę a mecz wydawał się rozstrzygnięty. Jednak na 65 sekund do końca za trzy trafił Ish, a 23 sekundy później – również za trzy – Hollis Thompson! 109-108, piłkę mieli Bucks, Antetokounmpo nie trafił. Smith zebrał piłkę i Sixers mogli spokojnie spróbować zdobyć prowadzenie. Na 7,9 s do końca na rzut za trzy zdecydował się Ish (pudło), dobitka Thompsona została zablokowana, piłkę znów zebrał Smith, jego rzut jednak również nie znalazł się w koszu. Do końca zostały dwie dziesiąte sekundy, było po meczu.

Trzy najjaśniejsze punkty Sixers: Ish Smith, Nerlens Noel, Jerami Grant. Pierwszy zdobył 22 punkty, drugi dorzucił 18 i zebrał 13 piłek. Grant wyrównał rekord kariery zdobywając 21 punktów.

Dwa ostatnie mecze Sixers zagrają na wyjeździe a o jakiekolwiek zwycięstwo będzie bardzo ciężko. Rywalami będą kolejno Raptors i Bulls a trudności dodaje fakt, że oba spotkania Szóstki zagrają dzień po dniu. Pojedynek z Raptors we wtorek.