Aż 15 zmian prowadzenia i 16 remisów, dobra i emocjonująca gra, wysoka skuteczność. Tak było przez trzy kwarty pierwszego spotkania przed własną publicznością. W czwartej Sixers rozmontowali swój atak i robili dziury w obronie, a Heat w pełni to wykorzystali wychodząc na prowadzenie i powiększając je w każdej kolejnej minucie. Deja vu? Dokładnie tak samo wygladały dwa pierwsze spotkania. Może więc lepiej wyłączyć mecze Sixers po 36 minutach?

Na pocieszenie świetny występ Brandona Davisa, który trafił siedem pierwszych rzutów (w tym trójkę oraz wolne) i zdobył rekordowe w karierze 18 punktów (a także po 3 zbiórki i przechwyty). Gorzej Noel (2 pkt, 5 zb, 3 as, 1 przech, 1 bl), który jak na razie gra w kratkę. Za to K.J. McDaniels zachwycił trzema pięknymi blokami.