New York

WESOŁYCH ŚWIĄT! Zawodnicy Sixers dostali zapewne od świętego Mikołaja rózgi i, chcąc uniknąć takiej sytuacji w przyszłym roku, postanowili wreszcie dać swoim fanom zwycięstwo. Ekipa coacha Browna pokonała w słynnym Madison Square Garden ekipę Knicks 105:98.

76ers wyszli na ten mecz w składzie Ben Simmons – J.J. Redick – Robert Covington – Dario Sarić – Joel Embiid.

Co na pewno cieszy to fakt, iż wreszcie udało nam się nie stracić prowadzenia w końcówce. Choć wielu zawodników Sixers spisywało się dziś poniżej oczekiwań (pozdrawiam redaktora Leszka, który w trakcie meczu napisał do mnie wiadomość o treści “Mam propozycję, weźcie tego Baylessa do Polski“), to udało się zakończyć mecz bez większej dawki stresu.

Dzisiejszy mecz był niestety jednak znów festiwalem strat i niedokładności. W pierwszej statystyce brylował Embiid, który oddał piłkę przeciwnikom sześciokrotnie. Z celnością natomiast duży problem mieli dziś Covington, Bayless, Sarić czy Booker. Dziś najlepszymi zawodnikami ekipy Sixers byli Joel Embiid (25/16/3/3), J.J. Redick (24/6/2/2) oraz T.J. McConnell (15/5/4/2). Warty zanotowania jest na pewno również występ Enesa Kantera z NYK, który zanotował na swe konto 31 punktów i 22 zbiórki.

Choć nasi zawodnicy dali nam miły prezent na święta, to jednak nie zrobili nawet kroku w kierunku rozwiania naszych wątpliwości odnośnie obecnie prezentowanego stylu gry. Statyczność w ataku, problemy z wykorzystywaniem oraz bronieniem zasłon, przewidywalność, brak celności i niedokładność godna meczu gimnazjalnego wf-u nadal mogą spędzać nam sen z powiek. Miejmy jednak nadzieję, że święty Mikołaj przyniósł do Philadelphii wielki wór ze zwycięstwami, a nie mały pakunek z napisem “New York Knicks”.

WESOŁYCH ŚWIĄT!