Sixers – Magic 114:106

W dalszym ciągu bez odpoczywającego Joela Embiida, wygrywamy u siebie na boisku z zespołem Orlando Magic. Mecz rozpoczęliśmy w składzie Simmons-Redick-Butler-Harris-Johnson. Obecność tego ostatniego mogła dziwić, gdyż ostatnimi czasy coach Brown korzystał z usług Boldena. Amir pokazał jednak siłę weterana oraz udowodnił, że w ograniczonym czasie w dalszym ciągu możemy na niego liczyć. Spotkanie ustawiła pierwsza kwarta wygrana 39 do 34, w której to zawodnicy Sixers od razu pokazali siłę ognia oraz dobrą dyspozycję większości zawodników.

Co ciekawe, na dwie minuty przed końcem Q1 szansę gry otrzymał Justin Patton. Był to zarazem debiut tego zawodnika w barwach 76ers. Spisał się nienajgorzej, zapisując 1 punkt na swoje konto ale również 4 zbiórki i 3 asysty. Wątpię jednak by częściej wchodził do rotacji, gdyż z pewnością na ten moment więcej wnosi Jonah Bolden, którego dzisiaj z gry wykluczyła choroba. Mecz ten przede wszystkim był przebudzeniem JJ Redicka, informowaliśmy ostatnio o jego słabszej dyspozycjj. Dzisiaj nasz najlepszy strzelec pokazał, że bez Embiida również potrafi być efektywny i spotkanie skończył z dorobkiem 26 punktów. Trafił 6 na 9 rzutów za trzy oraz miał najlepszy współczynnik +/- wynoszący +16 gdy przebywał na parkiecie.

Sixers wygrali nieznacznie drugą i trzecią kwarte, przed ostatnią ćwiartką prowadzili 94-82. Magic próbowali wrócić do gry, ostatnie 12 minut wygrali 24 do 20, na 2 minuty do końca zbliżyli się nawet na jedno posiadanie, było to jednak za mało tego dnia na gospodarzy. Tym razem końcówkę zagrali jak należy i nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa. Gracze z Filadelfi byli lepsi na tablicach 50 do 44, przechwycili 10 razy piłkę w porównaniu do 4 razy graczy Orlando, a co najważniejsze popełnili 11 strat przy 12 przeciwników.

Jeśli chodzi o zdobycze punktowe to oprócz wspomnianego wcześniej Redicka, 21 oczek zapisał na swoje konto Tobias Harris, 16 Ben Simmons, 13 Amir Johnson, a tylko 14 spokojny tego dnia Jimmy Butler. Kolejny mecz Sixers grają już dzisiaj w Chicago, którzy również będą back2back, tylko zwycięstwo!

4 komentarze

  1. mick_jones pisze:

    Butler znowu pokazał jak wiele znaczy w końcówkach. Potrafi wprowadzic duzo spokoju w nerwowych momentach. Gdy stopniala przewaga trafia 2 trudne rzuty i asystuje do Scotta. Cieszy tez dobra współpraca Simmonsa i Harrisa oraz przelamanie Redicka. Pacers coraz blizej :)

  2. Sixersfan pisze:

    Wiadomo coś jak długo Joel jeszcze ma pauzował??

    • Serek7 pisze:

      Nie zagra z Bulls. Deklarował powrót w tym tygodniu, a Brown na pytanie o powrót JoJo w tym tygodniu odpowiada “I hope so”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *