Philadelphia 76ers wygrała swój ósmy mecz w sezonie, a drugi przeciwko drużynie z Konferencji Wschodniej. Sztuka ta udała się mimo nieobecności Isha Smiha, który leczył skręconą kostkę. Godnie zastąpił go T.J.McConnell, który wyrównał rekord kariery rzucając 17 punktów, dołożył także 6 asyst i 2 przechwyty. Jednak największymi gwiazdami wieczoru byli Jahlil Okafor i Nerlens Noel, którzy przebudzili się po kilku słabszych meczach. Okafor rzucił 22 punkty, zablokował 3 rzuty i zebrał rekordowe w karierze 17 piłek. Jak zwykle wszechstronny Noel zaliczył 18 punktów, 4 zbiórki, 2 asysty, 4 przechwyty i 3 bloki. Ta dwójka trafiła łącznie 17 z 27 rzutów.

Sixers rozpoczęli mecz w świetnym stylu, wygrywając pierwszą kwartę aż 24-12. Nets przegrywali w pierwszej połowie nawet 15 punktami, ale już w drugiej kwarcie rozpoczęli odrabianie strat. Po przerwie spotkanie stało się wyrównane i zacięte, chociażby za sprawą byłego filadelfijczyka Thaddeusa Younga, który wszystkie ze swoich 22 punktów rzucił właśnie w drugiej połowie. W czwartej kwarcie goście zdołali wyjść na prowadzenie 86-81, ale wtedy Sixers rzucili 8 z kolejnych 10 punktów, wracając do gry. Na 1.16 minuty przed końcem, nieskuteczny tej nocy Covington trafił trójkę, która dała jego zespołowi prowadzenie 97-96. Po kilku pudłach z obu stron, McConnell przejął piłkę i podał do Noela, który skończył kluczowym wsadem na 21 sekund przed syreną, zapewniając Sixers wygraną.