Sixers – Thunder 120:113

Nie bez nerwów, nie bez emocji, ale pokonujemy OKC u siebie 120:113. Historią wieczoru był zdecydowanie wystawiony palec Joela Embiida po walce o zbiórkę ze Stevenem Adamsem na początku meczu. Nasz center zszedł na krótki czas z boiska, lecz wrócił i był bardzo ważnym czynnikiem w drodze do zwycięstwa, mimo tego, iż deklarował, że grał praktycznie jedną ręką. O tym jak źle wyglądała dłoń JoJo mogą świadczyć poniższe miny J-Richa i Bena… (Po obraz palca Jo zapraszamy na naszego FB)

Mimo trudności udało się jednak dowieźć zwycięstwo do końca po tym, jak w połowie drugiej kwarty Sixers odrobili delikatny deficyt i objęli prowadzenie. Najlepiej na parkiecie spisywali się Richardson (23/2/4), Embiid (18/9/8), Harris (18/6/4), Simmons (17/15/8), Horford (13/4/4) i wspaniale ostatnio współpracujący z J-Richem i Benem Trey Burke, autor 12 punktów i 2 asyst na przestrzeni 16 minut (5/7 FG, 2/3 3PT).