Washington

Sixers nic nie robią sobie ze straty Nerlensa Noela i Ersana Ilyasovy, co właśnie pokazali pokonując trzeci zespół konferencji wschodniej. Gospodarze popisali się serią 10-0 na krótko przed zakończeniem pierwszej połowy i od tego czasu wyraźnie prowadzili. Po zmianie połów ich przewaga sięgnęła w pewnym momencie nawet 20 punktów. Nie obyło się jednak bez nerwowej końcówki – gorsze dzielenie się piłką, straty, faule techniczne i niewykorzystane rzuty wolne sprawiły, że w ostatnich dwóch minutach Wizards mieli tylko 6 punktów straty. Ale zabrakło im już czasu, żeby odmienić losy spotkania.

Rewelacyjne występy zanotowała czwórka filadelfijczyków: Robert Covington (25 punktów, 11 zbiórek, 3 asysty, 4 przechwyty), Dario Saric (20 punktów, 11 zbiórek, 4 asysty), Gerald Henderson (20 punktów – w tym kluczowe wolne w końcówce, 5 zbiórek) oraz Richaun Holmes (12 punktów, 10 zbiórek, 5 bloków, 2 przechwyty). Sergio Rodriguez i T. J. McConnell dodali po 8 asyst każdy.