Playoffs

Już w niedzielę wieczorem polskiego czasu ruszamy z playoffs! W pierwszej rundzie czeka nas pojedynek z Washington Wizards, więc tradycyjnie nasi redaktorzy postanowili podzielić się swoimi przewidywaniami i typowaniem wyniku serii.
 
Maciej Gąd: Z czterech zespołów, które weszły do Play-In na Wschodzie, Wizards będą najbardziej niewygodnym przeciwnikiem dla Sixers. Mają przede wszystkim kim masować się z Embiidem pod koszem. Alex Len gra solidnie, a Brook Lopez jest obecnie najlepiej grającym w post w lidze – zdobywa w ten sposób 1.22 pkt na sto posiadań (trzeci Joel 1.08) przy skuteczności 65.7%. Trafia też 65.6% swych zabójczych haków. Sixers mieli ponad tydzień przerwy na odpoczynek, co w tym sezonie jest nie do przecenienia. Wizards będą za to w rytmie meczowym i wciąż niesieni energią, którą wjechali niespodziewanie do play-off. Kluczowe “key to the series” dla Sixers to wg. mnie:

  1. Ograniczenie “energii” i penetracji Westbrooka przez duo Thybulle/Simmons.
  2. Ciśnięcie Beal’a, aby nie miał ani piędzi wolnej przestrzeni. Gra kontuzjowany, więc taki ciągły pressing powinien go frustrować i wybić z rytmu.
  3. Granie na Embiida w post, aby szybko wyfaulował centrów Wizards i dostawał się na linię.

Mój typ: jeżeli chłopaki włączą odpowiednią wajchę to powinno zakończyć się na 4-1 dla Sixers.

Wojtas Handwerker: Obawiam się serii z Wizards. Przede wszystkim, przeciwnicy od ponad miesiąca grają na maxa, każdy mecz musieli traktować jakby był o wszystko. My z kolei, graliśmy o top3 bez większej presji. Ostatecznie pierwsze miejsce może okazać się zbawienne, jednak ciężar toczonych pojedynków był inny. Wizards zaczęli grać lepiej, nie polegają już tylko na świetnym Beal’u, Russell wrócił do bycia sobą, a cała drużyna szczególnie w ataku robi robotę. To właśnie zneutralizowanie tej dwójki będzie kluczowe w tej serii. Liczę na obronę jak na play-off przystało. Sixers mają szerszy skład, ławka powinna być wielkim atutem. No i Joel, jeśli dalej będzie grał na poziomie MVP, przeczuwam szybkie 4-1. Jeśli jednak, wrócą stare demony z przeszłości i problemy ze stratami, to może być dłuższa seria niż się wielu spodziewa…

Tomek Klimowicz: Uważam, że Sixers jako drużynie mierzącej w tym roku w mistrzostwo (i nam jako jej fanom) nie powinno robić różnicy, z jakimi drużynami przyjdzie się zmierzyć w play-offs. Mistrzowie nie boją się mniej wygodnego rywala czy trudniejszej serii, prawda? Piszę to w związku z tym, że spodziewałem się raczej starcia z Indianą Pacers w pierwszej rundzie. Ci już zdążyli nico krwi nam napsuć, z kolei Wizards dostali od Sixers w prezencie “sweepa” 3-0. Tego samego spodziewam się w pierwszej rundzie, gładkiego zwycięstwa w czterech spotkaniach. Aż dziewięć dni odpoczynku po zakończeniu sezonu oraz powrót wszystkich zdrowych zawodników tylko pomoże. Spotkania w trakcie sezonu pokazały również, że należy spodziewać się wysokich zdobyczy punktowych oraz dominacji Embiida, na którego rywale nie mają odpowiedzi (i Beal’a po drugiej stronie). Liczę, że nasza twarda defensywa zrobi jednak robotę i narzucimy swój, bardziej skuteczny rytm gry. W przeciwieństwie do kolegów redaktorów nie obawiam się tej serii, bo bardzo wierzę w Sixers w tym roku i obawy zostawię na finał konferencji.