Sixers – Wolves 93:91

Philadelphia 76ers wygrała drugi mecz z rzędu, rewanżując się Minnesocie Timberwolves za 24 punktową, upokarzającą porażkę z listopada. Sixers byli prowadzeni przez T.J. McConnella, który zastępował kontuzjowanego Sergio Rodrigueza, na dodatek po raz drugi z rzędu obok Joela Embiida w wyjściowej piątce zagrał Ersan Ilyasova. To od samego początku przynosiło efekty, bo gospodarze wyszli na 26-punktową przewagę, aż w drugiej połowie wszystko zaczęło się psuć. Mecz jednak uratowała (wreszcie) dobrze rozegrana akcja w końcówce, ćwiczona podobno na ostatnich treningach: po wzięciu czasu Embiid wykonał zasłonę pod Roberta Covingtona, ten uciekł kryjącemu go Andrew Wigginsowi, otrzymał podanie od Sarica i trafił alley-oopa na 0.2 sekundy przed syreną.

Statystycznie najlepiej wypadli Embiid (25 punkktów, 8 zbiórek, 3 asysty, 2 bloki), Ilyasova (19 punktów, 5 zbiórek), Covington (13 punktów, 10 zbiórek, 4 przechwyty), McConnell (6 punktów, 7 zbiórek, 8 asyst, 2 przechwyty) oraz Saric (8 punktów, 7 zbiórek, 2 przechwyty). Okafor i Noel zagrali łącznie przez zaledwie 21 minut, o minutę więcej dostał Luwawu-Cabarrot, lecz przyniosło to marne efekty w postaci 4 punktów i 2 zbiórek.

Kolejny mecz w piątek w Bostonie.