Kiedy JaVale McGee dołączył do Sixers na skutek wymiany, w której tak naprawdę chodziło o pozyskanie praw do wyboru w pierwszej rundzie draftu, spodziewaliśmy się natychmiastowego wykupienia jego kontraktu. Jednak Sam Hinkie twierdził, że McGee będzie na razie grał, że nie wie jaka jest jego przyszłość, ale teraz dostanie szansę rozpoczęcia kariery od nowa i pokazania się z dobrej strony. Także sam zawodnik wypowiadał się na ten temat optymistycznie, ostatnio nawet stwierdził, że chce grać w Philadelphii dłużej niż tylko do końca tego sezonu.

W sześciu spotkaniach McGee grał ogony, osiągając średnie 3.0 ppg i 2.2 rpg. Wczoraj bajka się skończyła – Sixers go zwolnili. Okazało się, że McGee nie zgodził się na wykupienie swojego kontraktu (prawdopodobnie stąd tak długo to trwało), ponieważ nie otrzymałby całego wynagrodzenia. Sixers będą mu płacić: w tym sezonie pozostałość kontraktu wartego 11.25 miliona dolarów, a w przyszłym całe 12 milionów dolarów. Ciekawe, czy zawodnik dostanie kolejną szansę w innej bajce…