Philly

Za nami dziesięć spotkań sezonu 2016/17. Co do tej pory wiemy o Philadelphii 76ers?

1. Bilans 1-9 nikogo oczywiście nie zachwyca. Jednak jeśli szklanka ma być w połowie pełna, a nie pusta, to trzeba pamiętać, że Sixers uniknęli kompromitacji z poprzednich dwóch lat. W sezonie 2014/15 rozpoczęli od bilansu 0-17, a w sezonie 2015/16 od 0-18, zanim wygrali pierwszy mecz. W tym roku zdołali pokonać po dogrywce Indianę Pacers, przerywając listopadową serię porażek ciągnącą się od dwóch lat.

2. Sixers z wyraźnie lepszym składem mieli być lepszym zespołem, ale rzut oka na statystyki pokazuje, że tak nie jest. Trzeba pamiętać, że zazwyczaj wszystkie średnie drużynowe, zarówno Sixers jak i innych zespołów, polepszają się z upływem sezonu.

  • W poprzednim sezonie Sixers zdobywali średnio 97.4 ppg, więcej tylko od Lakers. W obecnym sezonie zajmują pod tym względem 27 miejsce (przed Mavs, Heat i Magic), ale z… niższą średnią, wynoszącą 95.6 ppg.
  • W poprzednim sezonie byli drugą najgorszą drużyną, jeśli chodzi o straty (średnia 16.4 tpg), wyprzedzając tylko Suns. W obecnym zajmują 26 miejsce (przed Rockets, Nets, Hawks, Nuggets), ale znowu – z gorszą średnią, 17.3 tpg.
  • Rok temu ze skutecznością z gry 43.1% byli przedostatni w lidze, tym razem są na 26 miejscu ze średnią… 42.5%.
  • Poprawili się tylko w rzutach za trzy: rok temu 33.9% dawały im 24 miejsce, w bieżących rozgrywkach 34.2% daje im dobrą, 17 pozycję.

3. Martwiliśmy się o Joela Embiida, tymczasem on wyszedł na boisko i wygląda, jakby zapomniał o wszystkich swoich kontuzjach. Embiid musi nabrać doświadczenia i przed nim jeszcze wiele nauki: ograniczenie strat, więcej gry pod samym koszem, zwiększenie liczby zbiórek. Mimo wszystko każdy, kto ogląda mecze wie, że “The Process” robi różnicę. Sprawia wrażenie, że gra na innym, dużo wyższym poziomie, niż pozostali zawodnicy. Taki poziom współzawodnictwa ostatnio w Philadelphii reprezentował Allen Iverson! Ze średnimi 18.0 ppg (46.5% z gry, 50% za trzy), 7.3 rpg i 2.3 bpg Embiid jest wyraźnie najlepszym debiutantem w lidze. W blokach zajmuje 3 miejsce, a w skuteczności za trzy 4 miejsce w całej NBA! Już teraz można prognozować, że jeśli tylko utrzyma zdrowie przez całą karierę, będzie nie tylko gwiazdą, ale także przyszłym członkiem Galerii Sław NBA.

4. Kiedy większość graczy rozwija się, coś niedobrego dzieje się z Robertem Covingtonem. W pierwszych pięciu spotkaniach RoCo zdobywał 4.0 ppg ze skutecznością 16.7% z gry. W dwóch kolejnych zagrał na wysokim poziomie (średnia 17.5 ppg i 12 z 21 trafionych rzutów), ale w trzech ostatnich znowu był najsłabszym ogniwem na parkiecie. Problem leży w psychice i w oddawaniu bardzo wielu szybkich, nieprzygotowanych rzutów, często przez ręce rywali. Niestety Covington nie jest Kobe Bryantem czy LeBronem Jamesem, więc rzuty te nie wpadają do kosza. Wprawdzie naprawdę dobrze broni w indywidualnych pojedynkach, ale ze średnimi 8.3 ppg i 29% skuteczności po 10 spotkaniach, jak najszybciej powinien zostać przesunięty na ławkę rezerwowych. Ostatecznie i tak właśnie to go czeka, wraz z powrotem Bena Simmonsa.

Na pocieszenie mamy lepszą postawę Nika Stauskasa, który ograniczył rzuty za trzy i częściej wjeżdża pod kosz, gra pewniej i agresywniej. Jego 8.3 ppg na skuteczności 48% dają nadzieję, że ze Stauskasa będą jeszcze ludzie!

5. Transfer Jerami’ego Granta  za Ersana Ilyasovę budził mieszane uczucia, ale już teraz można powiedzieć, że Sixers dobrze na tym wyszli. Turek zdobywa dla nich 12.4 ppg (drugi strzelec w zespole) i rzuca za trzy z 42% skutecznością, daje doświadczenie i zastrzyk energii. Grant zdobywa 5.6 ppg i 1.3 bpg dla Thunder. I chociaż brakuje jego bloków i obrony, to jednak mając dobrze blokujących Embiida i Holmesa w składzie, trudno nie zauważyć, że zdecydowanie lepsza gra ofensywna Ilyasovy jest Sixers bardziej przydatna. Zwłaszcza, że ofensywne błędy Granta często przyprawiały o ból głowy.

6. O ile występy Embiida czy Sarica cieszą oko, to niestety niewiele można powiedzieć o innym debiutancie, Timothe Luwawu-Cabarrocie. Na swój debiut TLC czekał aż trzy mecze, do teraz gra tylko ogony w końcówkach meczów (średnio przez 4.6 minuty). Tuż przed napisaniem tego tekstu został przeniesiony do D-League, gdzie miejmy nadzieje rozwinie skrzydła i po powrocie do Sixers otrzyma swoją szansę.

7. Sixers mają ogromny problem z końcówkami zaciętych spotkań, w których są zupełnie bezradni. Straty, błędy, nieprzemyślane decyzje i nieudolność ofensywna sprawiły, że filadelfijczycy przegrali w finałowych akcjach spotkania z Thunder, Magic, Cavaliers i Pacers. Bilans 5-5 wyglądałby dużo lepiej, prawda? Gdyby babcia miała wąsy… Można dyskutować, czy to wina źle rozpisanych akcji trenera Bretta Browna, czy niedoświadczenie i nerwy samych zawodników, którzy nie potrafią wziąć ciężaru gry na siebie w odpowiednich momentach. Jedno jest pewne – Sixers muszą ten element gry jak najszybciej poprawić, albo ten sezon nie będzie się różnił od dwóch poprzednich.

8. Cieszy coraz lepiej grający Jahlil Okafor, który po słabych pierwszych spotkaniach spowodowanych kontuzją, teraz przypomina już siebie z poprzedniego sezonu. Przynajmniej jeśli chodzi o grę w ofensywie, bo niestety po drugiej stronie parmietu Okafor budzi coraz większe zastrzeżenia. Zaangażowanie Jahlila w obronie niemalże nie istnieje. Okafor po prostu jest pod koszem. Rzadko kiedy wyskoczy do bloku czy do zbiórki, najczęściej stoi z wyciągniętymi do góry rękami. Czasem przeszkodzi tym w zdobyciu punktów, ale równie często umożliwi przeciwnikowi wymuszenie faulu. Z taką grą defensywną zaczynamy się zastanawiać, czy Okafor nie jest tylko lepszą, bardziej utalentowaną wersją Marresse Speightsa. Speights był niechciany w Sixers, ale odnalazł się w Warriors, gdzie dostał określone zadania pasujące do jego mentalności. Czy Okafor tak samo sprawdzi się w Sixers jako gracz rezerwowy? Czy nie będzie to zmarnowanie jego talentu? Najlepszym rozwiązaniem byłby transfer, jednak wszystkie znaki wskazują na to, że to raczej Nerlens Noel pożegna się z Miastem Braterskiej Miłości.

9. Wszystkich narzekających na wyniki uspokajamy. Nie ma co liczyć na fajerwerki w tym sezonie, ale z czasem będzie tylko lepiej. Na początku grudnia do gry ma wrócić Jerryd Bayless, który będzie lepszym zmiennikiem dla rozgrywającego Sergio Rodrigueza, niż T.J. McConnell, doda też swój rzut za trzy punkty. W styczniu do gry powinien wrócić Ben Simmons, na co najbardziej nie możemy się doczekać. Z czasem limity minut Joela Embiida i Jahlila Okafora będą maleć, aby całkowicie zniknąć. Do gry wróci Nerlens Noel, lub zostanie wymieniony na bardziej potrzebnego zawodnika. W tym czasie zespół będzie się zgrywał, bo pamiętajmy, że tylko siedmiu zawodników z obecnego składu grało w Philadelphii przed rokiem. Cierpliwości, będzie lepiej!

10. Publiczność rośnie, kibiców przybywa. W sezonie 2015/16 mecze Sixers we własnej hali oglądało średnio zaledwie 14.891 kibiców, co dawało 28 miejsce w lidze. Gorsi byli tylko Timberwolves i Nuggets. W tym sezonie średnia 16.939 daje Sixers 18 miejsce w NBA. Z kolei nasz serwis odnotował około 21% wzrost odwiedzin w porównaniu do początku poprzedniego sezonu. Efekt Emiida i Sarica?