24-letni center Henry Sims może być drugim po Tony Wrotenie i raczej ostatnim graczem, którego Sixers “odkryli” w tym sezonie. W 36 rozegranych spotkaniach Sims zdobywa 5.8 ppg, 4.6 rpg i 1.1 apg. Takie numerki “szału nie robią”, ale jeśli przyjrzymy się im nieco dokładniej, to…

  • Sims w marcu wychodził w pierwszej piątce, zdobywając w 14 spotkaniach 10.6 ppg, 7.1 rpg, 2.3 apg i 0.7 bpg w zaledwie 26 minut gry.
  • W marcu zbierał 3.6 piłki w ataku, z taką średnią przez cały sezon zająłby 5 miejsce w NBA przed np. Dwightem Howardem, Tysonem Chandlerem czy Kevinem Love.
  • W dwóch kolejnych spotkaniach zdobył 8+ zbiórki ofensywnej, ostatnio w Philadelphii dokonał tego Charles Barkley w 1991 roku.

 

“W tej lidze trochę trwa, zanim wyrobisz sobie nazwisko. Kiedy byłem w Cleveland trener powiedział mi, że każdy otrzyma swoją szansę. Teraz czuję, że otrzymałem tą szansę i staram się to w pełni wykorzystać. Jestem osobą pewną siebie. Czuję, że szansę powinienem otrzymać już dawno temu. Teraz więc staram się pokazać wszystko, na co mnie stać. Jestem pewien, że moje miejsce jest w NBA, odkąd dostałem się do tej ligi myslałem tylko o tym, żeby to udowodnić” – powiedział niedawno Sims.