Playoffs

Dzisiaj wieczorem polskiego czasu zaczynamy starcie z Atlantą Hawks w drugiej rundzie tegorocznych play-offs. Wiecie, że ostatnio te dwa zespoły stanęły naprzeciwko siebie w rozgrywkach posezonowych w… 1982 roku! Jeśli więc nie wiecie, czego się spodziewać, to nasi redaktorzy postanowili podzielić się swoimi przewidywaniami i typowaniem wyniku serii.
 
Maciej Gąd: Druga runda jeszcze tydzień temu wydawała się drugim etapem luźnej przebieżki w drodze do finałów konferencji. No ale Bogowie Koszykówki mieli inne plany. Kontuzja Embiida zmienia optykę – wszystko nagle zależeć będzie od dostępności/dyspozycji dnia naszego centra. Kluczowa nagle staje się fraza “day to day evaluation”. Inna sprawa, że Hawks pokazali niezłą koszykówkę z Knicks. W końcu są w miarę zdrowi, mają dystansowe strzelby w gazie (Gallinari, Bogdanovic), Trae Young zaliczył debiut w PO z linijką 29.2 pkt, 9.8 as, 44,1% z gry, a Capela twardo broni obręcz. Nasi pokazali w Game 5 z Wizards, że bez Embiida mogą dać radę, ale czy teraz ktoś tu ze zgromadzonych da sobie rękę obciąć, że wszyscy zagrają na takim poziomie przez całą serię? Wciąż jesteśmy drużyną lepszą, więc mój typ to 4-2 dla Sixers. Ale łatwo nie będzie i drużyna musi pokazać mistrzowską mobilizację już na tym etapie.

Wojtas Handwerker: Te serię można zapowiadać na dwa sposoby. Jeden, w którym zdrowy jest Joel i raczej bez trudu przechodzimy Hawks większą ilością talentu, atletyzmu oraz doświadczenia. Niestety ale czuję, że Embiid odpuści początkowe spotkania, dopiero gdy awans będzie zagrożony to spróbuje wrócić do grania. Trzeba więc przyjąć scenariusz w którym musimy radzić sobie bez naszego lidera. Wtedy musimy spodziewać się maksimum od trójki Curry-Harris-Simmons. Szczególnie od Bena możemy oczekiwać sporej aktywności w ataku. Nie chodzi nawet o zdobycze punktowe, co o agresywną grę. W obronie trzeba skupić się na zatrzymaniu Younga. To wokół niego wszystko się kręci w Atlancie, zneutralizować go ciężko. Jednak skoro dobrze poradziliśmy sobie z duetem Beal-Westbrook, z Youngiem też powinniśmy dać radę. Oczywiście Trae ma lepszych partnerów, jednak obrona Knicks przede wszystkim nie zatrzymała lidera Hawks. W polu trzech sekund Capela też postawi ciężkie warunki. Liczę w tym momencie na Howarda, który pokazuje, że przy odpowiedniej koncentracji, zapewnia nam spokój na pozycji centra. Typuje 4-2 dla Sixers.

Maciej Jakubowski: Ja widzę raczej pesymistyczny scenariusz tej serii w przypadku absencji Joela. Trae będzie kręcił naszą obronę na pick’n’rollach, świetnie wykorzystując nawet najmniejsze błędy w obronie wymuszając faule, a na ławce siedzi dobrze nam znany kolejny specjalista w tej dziedzinie, Lou Williams. Mają świetnych strzelców i mocnego centra. Niestety brak Embiida pozbawia nas przewagi w środku pola, a było to jedynie miejsce, gdzie ją mieliśmy. Wszystko teraz zależy od jego dyspozycji. Tak naprawdę nie wiemy wiele o tej kontuzji, jak on sam ja odczuwa. Zakładam, że mecz nr 1 zagramy bez JoJo. Doc Rovers będzie chciał zobaczyć, czy będziemy w stanie wygrać z Atlantą bez Joela. Moim zdaniem nie i dla całej serii kluczowa będzie jego obecność, albo jej brak.

Tomek Klimowicz: Całkowicie zgadzam się z kolegami, więc nie mam do dodania wiele nowego. Z zupełnie zdrowym Embiidem nie liczyłbym, że Hawks urwą więcej niż jeden mecz. Ale pech znowu nas prześladuje i teraz nie wiemy czy spodziewać się występów Kameruńczyka, albo ilu, albo jak bardzo kolano będzie mu przeszkadzać… Dlatego wróżenie wyniku tej serii to jak wróżenie z fusów. Jeśli Joel opuści pierwszy mecz albo będzie oszczędzany, to liczę na wygraną w sześciu spotkaniach, ale jeśli nie zagra w ogóle lub przez dyskomfort nie będzie w stanie dominować, to Hawks mogą awansować dalej tylko po to, żeby dostać lanie w finale konferencji. To byłaby wielka szkoda.