Miami

Szalony mecz z Miami Heat kończy się zwycięsko dla Sixers, a passa zwycięstw zostaje podtrzymana. Wygrana bardzo ważna, gdyż odniesiona nad bezpośrednim przeciwnikiem w walce o play-off. Przebieg całego spotkania odbiegał jednak bardzo od poprzednich meczów. Przede wszystkim udało się wygrać bez Joela Embiida, co rzadko się udawało graczom Szóstek w tym sezonie. Tym razem to przeciwnicy lepiej weszli w mecz i do przerwy prowadzili 23 punktami! Do przerwy zdobyliśmy 39 punktów i o tej połówce warto zapomnieć. Spotkanie to pokazało, że my również potrafimy wracać z dalekiej podróży i odwracać losy spotkania.

Kluczowa okazała się trzecia kwarta wygrana 34-19. Zdecydowana poprawa gry obronnej wpłynęła na pewniejszą grę w ataku, no i to co najistotniejsze, rzuty w końcu zaczęły wpadać do kosza. Fatalni w tym meczu RoCo i Redick zaliczyli w całym spotkaniu 3/20 za 3, jednak atakowanie obręczy i kontry potrafiły zmniejszać deficyt punktowy. Największy wpływ na zryw miał jednak debiutujący w barwach Sixers Marco Belinelli, który zaliczył 17 punktów przy prawie 60% skuteczności z gry! Marco po przerwie trafił 3 trójki i na przełomie 3 i 4 kwarty rozpalił miejscowych do czerwoności.

Czwarta kwarta to w dalszym ciągu przewaga naszej drużyny. Widać było, że Miami trochę nie wytrzymało intensywności tego spotkania. Na pochwałę po stronię gości zasługuje praktycznie bezbłędny James Johnson (w trakcie meczu myślałem, że przydałby się nam tak mądry gracz) który trzymał Heat w grze. W szeregach Sixers dobrze spisywali się Saric (19 pkt. oraz 8 zb.), Holmes (11 pkt. oraz 9 zb.), a także Booker (9 pkt./9 zb.). Nie byłoby jednak wygranej gdyby nie dobra gra w całym meczu Simmonsa, który zaliczył kolejne triple-double i spotkanie kończył z linijką 18 punktów, 12 zbiórek oraz 10 asyst. Miał także 4 przechwyty i 4 starty.

Największym wyznacznikiem tego ile serca dzisiaj włożyli gospodarze w ten mecz jest przewaga na tablicach. Słynący z fizycznej gry gracze Miami na deskach polegli 29 do 60!!! Brawo, brawo, brawo i oby po przerwie na All-Star Sixers w dalszym ciągu podtrzymywali passę zwycięstw oraz dobrej gry.