Początek spotkania należał do Sixers, którzy trafili 7 z 9 pierwszych rzutów i świetnie dzielili się piłką. Wraz z pojawieniem się na parkiecie Marshalla, gospodarze powiększali przewagę. Raptors byli jednak wciąż w grze dzięki Scoli, który w tej kwarcie rzucił aż 14 punktów. Niestety po 7 minutach trener Brown ściągnął bez wiadomej przyczyny kapitalnego Okafora, boisko opuścił też Marshall (wciąż limitowane minuty) i Raptors przejęli kontrolę nad meczem, wygrywając kwartę 32-24.

Druga kwarta rozpoczęła się fatalnie dla filadelfijczyków. Zmienił to dopiero powrót Marshalla, który wprawdzie nie miał wpływu na zdobywane punkty, ale najwyraźniej pobudził kolegów, którzy odnotowali serię 7-0 po niespełna 5 minutach i przegrywali już tylko 33-38. Reszta kwarty była wyrównana. Sixers nieźle trafiali za trzy, ale mieli problem z punktami spod kosza i zaczęli częściej tracić piłki. Gospodarze byli skuteczniejsi, więc schodzili do szatni prowadząc 52-44.

Po przerwie Sixers stracili zupełnie skuteczność. Po pięknym wsadzie Biyombo rywale prowadzili 14 punktami, aż wreszcie po 3.50 minuty pierwszego kosza dla Sixers po zmianie połów trafił Okafor. Przewaga Raptors wynosiła już 20 punktów, kiedy boisko opuścił Noel po uderzeniu łokciem Lowry’ego w oko, co skończyło się przewinieniem technicznym. Ostatecznie Sixers zakończyli tą część spotkania serią 9-0, odrabiając starty do 11 oczek (58-69).

Gra w czwartej kwarcie zrobiła się bardzo zacięta i kontaktowa. Sixers starali się jak mogli, ale cały czas oscylowali wokół 10 punktów straty. Na 2.20 minuty przed końcem Raptors zdobyli dwa kosze z rzędu powiększając przewagę do 14 oczek, na co Sixers zaczęli rzucać, niestety niecelnie, za trzy. Tym samym było już po meczu i filadelfijczycy wyjechali z Kanady z 24 porażką w rozgrywkach, szóstą z rzędu.

Bardzo dobry mecz rozegrał Okafor (23 punkty, 14 zbiórek), wspomagany przez Covingtona (15 punktów – 5/12 za trzy, 9 zbiórek, 3 bloki, 2 przechwyty) i Canaana (10 punktów, 3 asysty). Mecz opuścił Wroten, który zagra dzisiaj w spotkaniu przeciwko Bulls, w którym z kolei odpoczywał będzie Marshall.