Portland

Goście przybyli do Wells Fargo Center znacząco osłabieni, brakiem Lillard’a i McCollum’a i kilku innych zawodników. Z drugiej strony zabrakło Simmons’a, którego miejsce w pierwszej piątce zajął Korkmaz najwyraźniej by zachować równowagę rezerwowej piątki. Ku zaskoczeniu jednak to właśnie Turek ciągnął drużynę na początku spotkania, zdobywając w pierwszej kwarcie 10 oczek. Pomimo tego Blazers nie odstawali i po 12 minutach gry tracili tylko jeden punkt (28:27).

Chwilę strachu przeżyliśmy kiedy jeszcze w pierwszej ćwiartce Joel Embiid źle stanął przy lądowaniu pod koszem i musiał opuścić parkiet, na szczęście powrócił na niego w drugiej kwarcie i w zasadzie w pojedynkę bronił wyniku przed coraz śmielej grającym gościom. Obie drużyny grały na takiej samej ogólnej skuteczności, jednak żaden z Philadelphijczyków nie potrafił trafić zza łuku. Efektem tego było kilkupunktowe prowadzenie zawodników z Portland, na więcej nie pozwalał im przyszły MVP z Kamerunu, który rzucał jak zaczarowany ( 25 pkt w samej 2Q)!!! Ostatecznie do szatni schodziliśmy więc z remisem po 57.

Drugą połowę spotkania goście rozpoczęli od zrywu 14:0, my dalej nie trafiliśmy nic za trzy, a zbiórek ofensywnych mieliśmy o dziesięć mniej… Wreszcie w połowie kwarty zza łuku trafił Green, co jednak z tego skoro goście czynili to notorycznie, prawie tak często jak Sixers zaliczali straty. Trzy minuty później Blazers prowadzili już 20 punktami i nic nie wskazywało na to, żeby gospodarzom wreszcie zaczęło tego wieczora coś wychodzić. 76-97 po trzech kwartach, przeciwko w zasadzie rezerwom Portland mogło szokować i skutecznie odstręczało sympatyków “Szóstek” od wpatrywania się w ekran.

Podopieczni Rivers’a próbowali jeszcze zerwać się z początkiem ostatniej kwarty, ale po serii 6:0 piłka znowu przestałą wpadać do kosza gości i mecz się w zasadzie zakończył. Do końcowej syreny szansę dostali już zmiennicy. Przy okazji dostaliśmy informację, że Curry od pewnego momentu jest już w szatni gdyż nie czuje się najlepiej, co zresztą widzieli chyba wszyscy od czasu przygody z COVID-em. Wynik końcowy: 105:121

Następne spotkanie w sobotę przeciwko Nets.