Sixers – Bucks 110:118

W bardzo ważnym meczu z bezpośrednim rywalem przegrywamy w Milwaukee. Niestety można powiedzieć, że na własne życzenie, gdyż mecz ten to prawdziwa huśtawka gry naszej drużyny, który z wyniku +20 i pięknej zespołowej koszykówki, po popełnieniu rekordowych 27 strat (!!!), zmienił się w koszmar nie do oglądania…

Pierwsza połowa to popis gry ofensywnej obu ekip, wynik do przerwy był bardzo wysoki i wynosił 72-60 dla drużyny przyjezdnej. W pierwszej kwarcie graczom Sixers wychodziło dosłownie wszystko, skuteczność z gry wynosiła około 70%, a sam Dario Sarić miał na koncie 15 punktów. Niestety run 8-0 dla Bucks w ostatniej minucie tej ćwiartki pozwolił zniwelować straty do -12 punktów. Druga kwarta była już bardziej wyrównana, gospodarze doprowadzili nawet do remisu, po ich stronie brylował niezawodny Giannis. Ataki Sixers z kolei napędzał Simmons, który już do przerwy miał 11 asyst.

Trzecia kwarta to niestety wielka zapaść w wykonaniu naszej drużyny. W mgnieniu oka zniknęła przewaga, a wraz z nią pewność siebie. Strata goniła stratę, a to było jak młyn na wodę dla Bucks i szalejącego Antetokounmpo. Fatalny fragment gości z Philadelphi, na starcie ostatniej kwarty z +12 zrobiło się -7…

Ostatnia część gry niestety nie przyniosła poprawy gry, mimo ciut lepszej obrony. Niestety nie da się odrabiać deficytu popełniając stratę za stratą. Beznadziejny w drugiej połowie Embiid w ataku gubił piłki i popełniał głupie decyzje, co gorsza w obronie również nic nie wnosił. Nie takiej gry oczekujemy od naszego lidera w tak ważnym meczu. Trójka Simmons, Redick, Embiid łącznie 18 razy traciła piłkę!

Zimny prysznic dla graczy Sixers z pewnością się przyda, wydawało się, że problemy z Q3 i stratami mamy za sobą. Dzisiejsze spotkanie pokazało jednak, że koncentracja jest potrzebna w każdej minucie meczu NBA. Przewaga w punktach po stratach przeciwnika wyniosła 36-8 na rzecz Milwaukee, co dowodzi, że nie tyle Bucks wygrali mecz, co Sixers im go podarowali… Na wyróżnienie zasługuje Sarić, który zanotował 25 punktów na skuteczności 9/11. Podsumowaniem tego występu niech będzie ta oto grafika: